Reparacje wojenne od Rosji? Wiceszf MSZ: To nie jest coś, co się przedawnia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 stycznia 2020, 12:01
Moskwa Rosja Kreml
Moskwa Rosja Kreml/ShutterStock
Temat reparacji wojennych ze strony Rosji musi być przypominany cały czas, bo to nie jest coś, co się przedawnia - wskazał w środę wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Zaznaczył jednocześnie, że w obecnej sytuacji politycznej jakiekolwiek próby porozumienia z Rosją napotykają na szereg przeszkód.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński powiedział w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla niemieckiej gazety "Bild" m.in., że Warszawa nie pogodzi się z tym, że nie otrzymała reparacji od Rosji za zniszczenia wojenne.

Jabłoński pytany na antenie Radia Zet, czy ze strony Rosji należą się Polsce reparacje, odpowiedział: "zdecydowanie tak".

"To jest kwestia absolutnie jednoznaczna, jeżeli ktoś popełniał zbrodnie wojenne i doprowadził do wymordowania kilkuset tysięcy a nawet prawdopodobnie około miliona naszych obywateli, jeśli potem nas okupował przez kilkadziesiąt lat, czy byliśmy podporządkowani Związkowi Sowieckiemu, to nie ma powodu, żeby o tym nie mówić" - ocenił wiceminister spraw zagranicznych.

Zaznaczył jednak, że "w obecnej sytuacji politycznej jakiekolwiek próby porozumienia z Rosją napotykają na cały szereg przeszkód, natomiast ten temat musi być przypominany cały czas, bo to nie jest coś, co się przedawnia".

Kaczyński powiedział dziennikowi "Bild", że prezydent Rosji Władimir Putin "próbuje kierować uwagę ludzi na nas, Polaków, by zamazać uwikłanie swojego własnego kraju w wybuch II wojny światowej oraz konsekwencje tego faktu". Wyraził jednak przekonanie, że "świat zna prawdę": "To Związek Sowiecki pod wodzą Stalina napadł na Polskę 17 września 1939 roku. To radzieccy żołnierze i oprawcy z NKWD wymordowali w 1940 roku tysiące polskich oficerów w Katyniu i innych miejscach".

Zapowiedział, że Warszawa nie pogodzi się z tym, że nie otrzymała reparacji za zniszczenia wojenne. Pytany, czy nie należałoby skierować roszczeń również do Kremla, odparł, że Rosji i Niemiec nie można porównywać. "W Berlinie zasiada demokratycznie wybrany rząd i obowiązują prawo oraz moralność. O Rosji natomiast nie da się tego powiedzieć" - wskazał. Przyznał, że "także Rosja powinna zapłacić", ale dodał, że nie sądzi, "by nasze pokolenie jeszcze tego dożyło, by Rosja przyznała się do swojej odpowiedzialności". "Jedno jest pewne: nasze żądania się nie przedawniają" - zaznaczył.

>>> Czytaj też: ABW ostrzega: Polska powinna zabezpieczyć się przed wpływem Rosji na wybory prezydenckie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: Rosjaświat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj