Igły i strzykawki zużywane w szpitalach i gabinetach zabiegowych są traktowane jako odpady medyczne, które ze względu na możliwość zakażenia podlegają surowym przepisom obejmującym ich przechowywanie i utylizację. Te stosowane przez mieszkańców, którzy samodzielnie w domach wykonują zastrzyki, są natomiast odpadami komunalnymi. Chociaż także stanowią zagrożenie.

– Zwłaszcza dla pracowników sortowni, bo mieszkańcy często wrzucają je luzem do czarnego pojemnika lub kubłów przeznaczonych do selektywnej zbiórki śmieci – zaznacza Karol Wójcik ze Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.

Tłumaczy, że przypadkowe ukłucie oznacza dla pracownika stres związany z oczekiwaniem na wyniki badań, czy nie został zakażony, i wysokie koszty nierefundowanego leczenia.

Co mają zrobić pacjenci, którzy wykonują regularnie w domach zastrzyki, np. insulinowe, i co miesiąc zostają z paczką kilkudziesięciu strzykawek i igieł, których nie chcą przyjąć ani apteka, ani przychodnia? Taki odpad komunalny powinien trafić do punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK). Najlepiej dostarczyć je w szczelnym pojemniku – zużyte igły, strzykawki zostaną zutylizowane w spalarni.

W każdej gminie postępują inaczej

Sprawa nie jest jednak prosta, bo nowe zadania dla PSZOK-ów, czyli zbiórkę igieł i strzykawek, wprowadzono ostatnią nowelizacją ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2010 ze zm.). Jednocześnie dano samorządom 12 miesięcy na przystosowanie swoich regulaminów do nowych rozwiązań.

– Mamy rozdźwięk. Ustawodawca nie przewidział przepisu przejściowego. Jest obowiązek w ustawie, na który powołują się szpitale i apteki, wskazując, że to gminy powinny te odpady odbierać. Natomiast działanie PSZOK-ów, czyli także to, jakie materiały można do nich oddawać, gminy określają w regulaminach. Na ich dostosowanie mają czas do 6 września 2020 r. – mówi Michał Bursztynowicz, członek Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) we Wrocławiu.

Dlatego – jak zaznacza – gmina, która nie zmieniła regulaminu, igieł i strzykawek nie zbiera, bo nie ma takiego obowiązku.

W dodatku część samorządów wprowadza zmiany wymuszone przez lipcową nowelizację etapami. Zgodnie z nią segregacja odpadów jest obowiązkowa, a stawka za jej brak to de facto nakładana na mieszkańców sankcja w wysokości od dwukrotności do czterokrotności stawki podstawowej. Część samorządów ustala więc nowe opłaty śmieciowe dla mieszkańców, a inne kwestie, w tym sprawę PSZOK-ów, zostawia na później. Jak zaznacza Michał Bursztynowicz, są to między innymi te samorządy, które zawarły umowy na prowadzenie PSZOK-ów przez firmy zewnętrzne.

– Umowy zawarte przed 6 września 2019 r. zachowują ważność na okres, na jaki zostały zawarte – mówi.

Może to więc oznaczać, że po 6 września 2020 r. będzie obowiązywała dotychczasowa umowa na prowadzenie PSZOK, niedostosowana do ustawy.

– Jasną sytuację mają te gminy, które w umowach zaznaczyły, że PSZOK ma być prowadzony zgodnie z aktami prawa miejscowego czy zgodnie z regulaminem. Wtedy problemu nie ma – mówi Michał Bursztynowicz.

Nowe zadania dla PSZOK-ów to jednak większe koszty usługi.

Zbierają, ale nie zawsze robią to dobrze

Są samorządy, na przykład Józefów w województwie mazowieckim, które zbiórkę strzykawek i igieł w PSZOK-ach zorganizowały, zanim miały taki obowiązek. Warunkiem oddania odpadów jest tu pokazanie dowodu uiszczenia opłaty śmieciowej za ostatni miesiąc i dowodu osobistego. Gmina Dębno w województwie zachodniopomorskim dostosowała się do nowych obowiązków w październiku ubiegłego roku. A podwarszawskie Piaseczno odbiera odpady po zastrzykach od swoich mieszkańców w ich domach. Robi to raz w miesiącu wybrana w przetargu firma – wcześniej trzeba zgłosić takie zapotrzebowanie w miejskim urzędzie.

Są też gminy, które zbiórkę zużytych strzykawek i igieł – podobnie jak kiedyś plastikowych nakrętek – organizują w urzędach. Jednak to rozwiązanie – jak podkreślają eksperci – nie jest zgodne z przepisami ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, gdyż zbiórka powinna się odbywać w PSZOK-ach.

Przeterminowane lekarstwa można zostawiać w aptekach. Co z innymi odpadami, np. zabrudzonymi bandażami, wacikami? Jak zaznacza pracownik jednej z firm odbierających odpady medyczne, tego rodzaju śmieci są traktowane jako zakaźne, jeśli są gromadzone w dużych ilościach, czyli w szpitalach, przychodniach, gabinetach lekarskich i dentystycznych.

– Chusteczka zabrudzona krwią z rozbitego kolana wrzucona do kosza nie jest jednak problemem – przekonuje.

>>> Czytaj też: Nowy wiek chorób zakaźnych? Kryzys klimatyczny to także kryzys zdrowotny