Firmy coraz bardziej narzekają na to, że w inwestycjach infrastrukturalnych panują ogromne wahania. Co kilka lat przychodzą dołki, które mocno odbijają się na branży. – Ideałem byłoby przedstawienie przez GDDKiA i PKP PLK planów na trzy lata z rozbiciem na kwartały. Wtedy firmy mogłyby się lepiej przygotować do inwestycji – zaznacza Dariusz Blocher, prezes Budimeksu. Jak dotąd wykonawcy nie mogą się tego doprosić.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wprawdzie od zeszłego roku ogłasza plan przetargów na 12 miesięcy, ale gorzej wychodzi jej z realizacją zamierzeń. Na początku 2019 r. GDDKiA zapowiadała, że ogłosi przetargi na budowę 435 km tras. Ostatecznie długość dróg, co do których udało się ogłosić postępowania, była o kilkadziesiąt kilometrów krótsza. Nie doczekaliśmy się m.in. przetargów na budowę odcinków trasy Via Carpatia na Podlasiu czy fragmentu S17 koło Warszawy, czyli wschodniej obwodnicy stolicy.

Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe realizuje zaś wart 76 mld zł Krajowy Program Kolejowy, ale poszczególne inwestycje mają duże opóźnienie. Poślizg złapały też poszczególne przetargi.

Firmy zwracają uwagę, że w ostatnim czasie zwalniają też inwestycje miejskie. – W samorządach widać duży spadek, jeśli chodzi o przetargi. Kiedy okazuje się, że oferty znacznie przekraczają kosztorysy urzędników, to władze miast często wstrzymują się z ogłaszaniem kolejnych postępowań – mówi Blocher.

Do nierównego wydawania środków przyczynia się przede wszystkim kalendarz siedmioletnich budżetów unijnych. Na ożywienie można liczyć na początku i pod koniec okresów finansowania, kiedy urzędnicy chcą wydać wszystkie przyznane środki. Stąd górka w branży, jaką mieliśmy w latach 2017–2018, i spodziewana kolejna za dwa–trzy lata.

Do wyhamowania, które widać w ostatnich miesiącach, w dużej mierze przyczynił się wzrost kosztów – zarówno materiałów, jak i pracy.

Hamowanie w budowlance odzwierciedlają dane Głównego Urzędu Statystycznego o produkcji budowlano-montażowej. W każdym miesiącu IV kw. wyniki były gorsze niż rok wcześniej. Komentatorzy spodziewają się, że dane za styczeń, które mają być opublikowane za tydzień, potwierdzą negatywny trend. W całym 2019 r. produkcja budowlana wprawdzie wzrosła, ale bardzo nieznacznie – o 2,6 proc. Rok wcześniej był skok o prawie 18 proc.

Bartłomiej Sosna, ekspert rynku budowlanego z firmy analitycznej Spectis, wskazuje, że w obszarze budownictwa infrastrukturalnego ostatnio najbardziej rozczarowuje segment drogowy. Tu w grudniu produkcja była w grudniu o 8,6 proc. niższa niż rok wcześniej.

Jak wyliczył Spectis, w grudniu ogłoszono przetargi na budowę 58 km tras ekspresowych i autostrad. Natomiast nie podpisano ani jednego nowego kontraktu. Na koniec roku długość tras szybkiego ruchu w fazie budowy wyniosła tylko 821 km, co oznacza 35-proc. spadek w stosunku do końca 2018 r. Analitycy przyznają, że słaby wynik segmentu drogowego był po części niwelowany poprzez ożywienie w budownictwie kolejowym czy hydrotechnicznym.

Zaawansowanie realizacji Krajowego Programu Kolejowego pod koniec roku uległo poprawie. Zakończono inwestycje o wartości niemal 13 mld zł. W realizacji są umowy warte blisko 45 mld zł. Do tego na etapie przetargu pozostają projekty warte 10 mld zł.

Branżę ratowały też w zeszłym roku zlecenia w branży budownictwa mieszkaniowego. Wykonawcy podkreślają jednak, że te inwestycje rozkręcone są tylko w dużych miastach. Budowlańcy liczy, że w najbliższych miesiącach inwestycje infrastrukturalne „odbiją się”. – Oczekujemy większej liczby przetargów w pierwszej połowie roku – mówi Mateusz Gdowski, rzecznik firmy Porr Polska.

Niedawno GDDKiA ogłosiła plany na ten rok. Drogowcy zapowiedzieli, że ogłoszą postępowania na budowę 25 odcinków: dróg ekspresowych, autostrad i obwodnic o szacunkowej wartości ok. 12,2 mld zł. GDDKiA będzie m.in. szukać wykonawców budowy autostrady A2 z Siedlec do Białej Podlaskiej czy długich odcinków drogi S19, czyli trasy Via Carpatia.

Wykonawcy wiążą też nadzieje z ogłoszonym właśnie przez rząd programem budowy 100 obwodnic. W ciągu 10 lat ma na to pójść 28 mld zł. W przypadku większości tych inwestycji prace przygotowawcze trzeba jednak zaczynać od zera. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zakłada, że w tym roku uda się ogłosić kilkanaście przetargów w formule „projektuj i buduj” lub „projektuj”. W praktyce prace budowlane związane z realizacją programu obwodnicowego będą się rozkręcać od 2022 r.

Z kolei PKP PLK zapowiada, że w tym roku podpisze umowy o wartości 13,7 mld zł. Do największych szykowanych kontraktów należy m.in. przebudowa odcinka trasy Warszawy do Białegostoku (między Czyżewem i stolicą Podlasia). Do końca roku spółka chce zaś ogłosić przetargi o wartości 4,5 mld zł. ©℗

>>> Polecamy: Pociągi, które wożą powietrze, czyli polska rozrzutność kolejowo-lotniskowa