Dlaczego w Polsce zwolennik państwa dobrobytu uchodzi za komunistę? [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 lutego 2020, 08:30
Polityka
Polityka/ShutterStock
Młodzi polscy lewicowcy uznawani są za rozkapryszone dzieci, które nie mają pojęcia o życiu, bo nie pamiętają PRL. Ja pamiętam, a myślę z grubsza to samo, co oni. Dla mnie głos młodej lewicy to hasła umiarkowanej socjaldemokracji. Wiem – nie jestem w moim pokoleniu, pokoleniu Solidarności, wyjątkiem, ale też nie jestem w większości.

Problem nie w tym, że młode pokolenie odleciało, a w tym, że społeczeństwo w ostatnich trzydziestu latach tak bardzo przesunęło się na prawo, że lewicowe postulaty uchodzą za skrajne, zaś to, co centrowe, kwalifikowane jest jako lewicowe. W tym sensie Polska stała się krajem wyjątkowym w Europie, być może najbardziej przypominającym Stany Zjednoczone, w których zwolennik państwa dobrobytu w stylu szwedzkim uchodzi za komunistę.

Owo fatalne w skutkach przesunięcie jest wynikiem uzyskania przez prawicę w jej typowej dla Polski formie – konserwatywnej obyczajowo oraz ultraliberalnej w sferze społeczno-gospodarczej – dominującej pozycji w dyskursie publicznym. Mogliśmy wybierać między tymi, którzy są moralnie zachowawczy, a tymi, dla których ważniejsza jest sfera gospodarcza. Liberałowie należeli z reguły do tej drugiej grupy.

Ta przepaść, która jest w społeczeństwie, wyklucza relacje między młodą lewicą a liberalizmem. Aby mogła zaistnieć jakaś nić porozumienia, ten drugi musiałby przyjąć formę bardziej socjalną lub przynajmniej wrócić do swojego głównego nurtu.

>>> Czytaj też: Jak PiS przejmie Sąd Najwyższy. Bezprecedensowe spotęgowanie prawnego kryzysu? 

Liberalizm, to oczywiste, ma różne oblicza. Polski nurt po 1989 r. przybrał formę neoliberalizmu. Ta marginalna odmiana związana z oraz w latach 80. XX w. niespodziewanie stała się dominująca, co ostatecznie doprowadziło ideę do głębokiego kryzysu.

Świadkami tego jesteśmy dziś, gdy nie mamy pojęcia ani jak uwolnić się od konsekwencji kryzysu ekonomicznego z 2008 r., ani jak zaradzić katastrofie klimatycznej, w dużej mierze spowodowanej przez nieregulowany kapitalizm leseferystyczny (skrajnie wolnorynkowy).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj