Jak zaznaczyli analitycy PKO BP, złoty nadal korzysta z poprawy nastrojów wobec walut rynków wschodzących i porusza się blisko najmocniejszego poziomu od ponad tygodnia.

"Kurs EUR/PLN chwilowo spadł poniżej 4,29" - wskazali. "Przy lekkim spadku awersji do ryzyka, nadal słabszy dolar względem euro wspiera waluty EM (rynków wschodzących - PAP). Krajowy handel przyniósł (...) podtrzymanie mocniejszego złotego, kurs EUR/PLN już w pierwszych godzinach wczorajszej sesji spadł poniżej 4,29 ostatecznie kończąc dzień w okolicach 4.287" - dodali.

W ich opinii, jeśli nastroje na rynkach nie ulegną pogorszeniu, istnieje szansa na krótkoterminową stabilizację naszej waluty. Dodali, że rozbudzone oczekiwania na obniżki stóp procentowych na świecie powinny wspierać popyt na czwartkowej aukcji sprzedaży obligacji skarbowych. "Ministerstwo Finansów może sprzedać więcej niż planuje (podaż w przedziale 3-5 mld PLN), posiłkując się aukcję uzupełniającą" - ocenili.

DM Alior Bank zauważył z kolei, że zwycięstwo w amerykańskich prawyborach Joe Bidena w dziewięciu stanach USA, w połączeniu z dobrymi danymi makro, spowodowały silne odbicie głównych indeksów na Wall Street. "W przypadku indeksu DJIA napływające ostatnio informacje związane z rozwojem epidemii koronawirusa oraz dane makroekonomiczne powodują, że sesyjna zmienność tego indeksu osiąga blisko 1200 punktów" - wskazano.

Według ekspertów Pekao kluczowym czynnikiem dla rynków pozostaną w czwartek informacje o sytuacji epidemiologicznej. "Włoskie władze zadecydowały o zamknięciu do połowy marca szkół i uczelni na terenie całego kraju. Tak drastyczne działanie zwielokrotni wpływ epidemii na gospodarkę" - zaznaczyli. Dodali, że jeszcze przed tą decyzją włoska federacja turystyki i usług szacowała, że branża turystyczna we Włoszech może stracić 7,4 mld euro w związku z mniejszym ruchem turystycznym wywołanym przez epidemię. "Bezpośredni udział turystyki w tworzeniu włoskiego PKB jest jednym z najwyższych wśród największych gospodarek OECD, na poziomie 5,9 proc." - napisali.

Santander Bank Polska podkreślił z kolei, że Rada Polityki Pieniężnej nie boi się koronawirusa. "Prezes NBP podtrzymał swój dotychczasowy pogląd, że stabilne stopy do końca kadencji RPP to dla niego scenariusz bazowy" - zaznaczyli.

Do środowego posiedzenia RPP odwołali się też eksperci Pekao. Według nich jego wynik sugeruje wyjątkowo mocno, że stopy procentowe NBP pozostaną bez zmian, "mimo nasilonych ostatnio oczekiwań na obniżki stóp w obliczu ryzyka dla wzrostu gospodarczego związanego z epidemią nowego koronawirusa".

W środę rano minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował, że potwierdzono w Polsce pierwszy przypadek koronawirusa. Pacjent jest hospitalizowany w Zielonej Górze w Szpitalu Uniwersyteckim - na oddziale zakaźnym.(PAP)

autor: Magdalena Jarco