Jak tłumaczy analityk, odchodzimy od zarządzania poziomem wydobycia ropy i koordynacją tego poziomu pomiędzy sojusznikami, czyli państwami OPEC, Rosją oraz jeszcze kilkoma innymi krajami w kierunku wojny cenowej, gdzie każdy gra o to, aby uzyskać jak największy udział globalnej produkcji.

Zobacz całą rozmowę:

„Ten dzień przejdzie do historii rynków finansowych”