„Miasto zdecydowało się zakończyć utrzymywanie (ratrakowanie -PAP) trasy narciarskiej z powodu zbyt dużej liczby biegaczy” - podano w komunikacie stołecznego oddziału Suomen Latu, ogólnokrajowej organizacji zajmującej się promocją ruchu na świeżym powietrzu i prowadzącej wypożyczalnię oraz serwis sprzętu przy trasach biegowych w Helsinkach i Espoo.

Zazwyczaj w stołecznym regionie Helsinek sezon narciarski trwa mniej więcej do połowy kwietnia albo i nawet maja, jeśli długo utrzymuje się niska temperatura.

W komunikacie wskazano na „niemożliwość nadzorowania odległości między narciarzami, tak aby dostosować się do wytycznych rządu”. Fiński rząd wprowadzając na początku ubiegłego tygodnia (na okres do 13 kwietnia) stan wyjątkowy na terenie całego kraju w związku z rozprzestrzeniającym się koronawirusem, zakazał nie tylko zgromadzeń publicznych powyżej 10 osób, ale także wyznaczył, aby w kontaktach z innymi ludźmi „zachować przynajmniej 1 metr odległości”.

Reklama

W ubiegły weekend stołeczne trasy narciarskie - utrzymywane tej zimy głównie przy pomocy sztucznego i zmagazynowanego w ubiegłym roku śniegu, cieszyły się dużą popularnością wśród osób spragnionych ruchu na świeżym powietrzu, szczególnie, że wyjątkowo tej zimy, do czasu ogłoszenia pandemii i stanu wyjątkowego w kraju, w stołecznym regionie Helsinek, przez okres czterech miesięcy niemal codziennie utrzymywała się deszczowa - „listopadowa” pogoda.

Jak relacjonował stołeczny dziennik „Helsingin Sanomat” na trasie biegowej w Oittaa (ok. 1-2 km toru), w sobotę i w niedzielę słoneczna i chłodna pogoda przyciągnęła od 5 do 10 tys. narciarzy.

W Finlandii narciarstwo biegowe jest, obok hokeja na lodzie, sportem narodowym. Szacuje się, że w tym 5,5 mln kraju amatorsko sport ten uprawia ok. 800 tys. osób.

O wcześniejszym zakończeniu sezonu narciarskiego z powodu ryzyka rozprzestrzeniania się koronawirusa zdecydowano w weekend także wielu ośrodkach narciarstwa zjazdowego w Laponii, północnej części kraju oraz na wschodzie.

Apele premier i prezydenta Finlandii przypominające o „odpowiedzialności wszystkich Finów” w obliczu epidemii koronawirusa „nie pomogły” - zwracają uwagę lokalne media, wskazując na tłumy pojawiające się nie tylko w ośrodkach narciarskich, ale także w parku narodowym pod Helsinkami, czy np. na wielkich rodzinnych zakupach w IKEA.

Dotychczas na terenie Finlandii potwierdzono laboratoryjnie 700 przypadków koronawirusa (ponad 400 w najbardziej zaludnionym stołecznym okręgu Helsinek). Każdego dnia informuje się średnio o kilkudziesięciu nowych zakażonych. W niedzielę poinformowano o ponad setce nowych przypadków. Szacuje się, że rzeczywista liczba zakażonych jest o wiele większa (o 20-30 razy), ponieważ nie wszyscy z łagodnymi objawami są kierowani na testy. Jak dotąd z powodu Covid-19 zmarła w Finlandii jedna osoba.

>>> Czytaj też: "NYT": 30 proc. zakażonych koronawirusem skarży się na utratę węchu lub smaku