Obcokrajowcy, którzy bez zezwolenia opuszczą miejsce izolacji będą deportowani, a obywatele Korei Płd. nie otrzymają dodatku związanego z przerwą w pracy, który w przypadku czteroosobowej rodziny wynosi 1,23 mln wonów (ok. 4 tys. zł) – podała agencja Yonhap, powołując się na władze.

Zgodnie z przepisami za łamanie zasad kwarantanny grozi również do 10 mln wonów (prawie 35 tys. zł) grzywny lub do roku więzienia.

Władze „powinny zastosować zasadę zerowej tolerancji dla tych, którzy łamią przepisy samoizolacji bez uzasadnionego powodu” - powiedział premier Korei Płd. Czung Sie Kiun na posiedzeniu rządu, poświęconym zwalczaniu koronawirusa.

Rząd Korei Płd. zdecydował, że do kraju nie będą wpuszczane osoby, które powinny poddać się samoizolacji, ale na lotnisku nie zainstalują specjalnej aplikacji do śledzenia ich lokalizacji. Pomiędzy 13 a 24 marca miejsca samoizolacji opuściło bez zezwolenia 11 osób – przekazały władze.

Korei Płd. udało się opanować lawinowy wzrost zakażeń koronawirusem, ale zagrożenie wciąż stanowią infekcje przywleczone z zagranicy oraz skupiska zakażeń w kraju. Seul zacieśnił niedawno środki prewencji dotyczące osób powracających lub przybywających z Europy i USA, by zapobiec roznoszeniu przez nie wirusa. Osoby takie muszą izolować się od społeczeństwa przez 14 dni po przybyciu do Korei Płd.

Tymczasem lotnisko międzynarodowe w mieście Inczon w pobliżu Seulu, jeden z głównych portów lotniczych w kraju, ogłosiło, że przechodzi na „tryb awaryjny”, ponieważ liczba pasażerów drastycznie spadła z powodu pandemii. Przed jej wybuchem lotnisko obsługiwało codziennie 200 tys. podróżnych, ale teraz liczba ta wynosi zaledwie ok. 10 tys. - przekazał operator portu, wyrażając obawy o dalszy spadek liczby pasażerów.

Andrzej Borowiak (PAP)