Wiem, że polityka często wywołuje agresję, ale w takim razie ja się do niej nie nadaję. Może nadaję się tylko do czytania książek? - mówi w wywiadzie Adam Lipiński, poseł PiS.
Pan tam mieszka?
Pomieszkuję, ale teraz księgarnie zamknięte.
W księgarni przy Sejmie, na Wiejskiej, nie mieli wątpliwości – to pan zagląda najczęściej.
Bywałem prawie codziennie. Kiedyś przyszły posłanki. „Szukamy książki na prezent” – powiedziały, więc ja się dwoję i troję, a ponieważ znam tam już rozkład książek na półkach, to prowadzę je i pokazuję różne rzeczy. W końcu słyszę: „To wiesz co? Weźmiemy kucharską”.
Czyta pan codziennie?
Rano wstaję, robię sobie kawę i czytam książkę.
Książkę?
Nie czytam gazet, nie oglądam telewizji informacyjnych, nie szukam niczego w internecie, tylko zaczynam dzień od książki. Dopiero potem jadę do pracy.
Wariat.
Może i wariat, ale wie pan co, pan wybrał złego rozmówcę. Ja naprawdę nie jestem ani intelektualistą, ani krytykiem literackim, żaden ze mnie ekspert od książek. Ja jestem tylko ich miłośnikiem.