Granice immunitetu prezesa NIK, czyli dalszy ciąg afery Banasia

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 maja 2020, 08:43
Marian Banaś, wiceminister finansów, szef Służby Celnej i Administracji Podatkowej
Marian Banaś, wiceminister finansów, szef Służby Celnej i Administracji Podatkowej/Dziennik Gazeta Prawna
Sąd odrzucił zażalenie Mariana Banasia na przeszukanie jego mieszkań i gabinetu. Natomiast prokuratura i CBA nagle uznały, że nie potrzebują już jego notatek służbowych

Epidemia koronawirusa część spraw zepchnęła na dalszy plan. Tak stało się m.in. ze śledztwem prowadzonym przez białostocką prokuraturę regionalną w sprawie oświadczeń majątkowych prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia (ramka obok). To, że sprawa zniknęła z radaru, nie znaczy, że nic się w niej nie działo.

Z ustaleń DGP wynika, że tydzień temu na przeszukanie i wydanie dokumentów oraz sprzętu elektronicznego. Połączył też oba zażalenia zarówno składane przez jego pełnomocnika, jak i to złożone przez NIK.

– Sąd nie powiadomił ani pełnomocników, ani samych zainteresowanych o posiedzeniu, choć wcześniej zwrócił się o ich adresy do doręczeń. W mojej ocenie sąd naruszył prawo do obrony mojego klienta – mówi DGP adwokat Marek Małecki i dodaje, że decyzja sądu w tych konkretnych przypadkach jest już niezaskarżalna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj