Unia Europejska zaniepokojona krokami Chin w sprawie Hongkongu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 maja 2020, 16:07
Hongkong, widok na port Victoria
Hongkong, widok na port Victoria/ShutterStock
UE wyraża głębokie zaniepokojenie krokami podjętymi przez Chiny 28 maja wobec Hongkongu - powiedział w piątek szef unijnej dyplomacji Josep Borrell, komentując decyzję chińskiego parlamentu, na mocy której prawo o bezpieczeństwie narodowym ma zostać opracowane w Pekinie.

Borrell określił jako niezgodną z międzynarodowymi zobowiązaniami tego kraju (wspólną deklaracją chińsko-brytyjską z 1984 r.) i prawem Hongkongu.

„Nasze stosunki z Chinami oparte są na wzajemnym szacunku i zaufaniu, ale ta decyzja to podważa. (...) Poruszymy tę kwestię w naszym stałym dialogu z Chinami” - powiedział na konferencji prasowej.

Zdaniem szefa dyplomacji UE grozi poważnym naruszeniem zasady „jednego kraju, dwóch systemów” i autonomii specjalnego regionu administracyjnego Hongkongu.

Chiński parlament zatwierdził w czwartek decyzję, zgodnie z którą prawo o bezpieczeństwie narodowym ma zostać opracowane w Pekinie i nadane Hongkongowi z pominięciem lokalnych organów ustawodawczych. Według hongkońskiej opozycji i wielu zagranicznych komentatorów jest to wyraźne naruszenie zasady „jednego kraju, dwóch systemów”, która przewiduje szeroką autonomię regionu.

Projekt wywołał protesty w Hongkongu i zaognił spór między

Zgodnie z decyzją przepisy dotyczące zwalczania separatyzmu, terroryzmu, działalności wywrotowej i zagranicznych ingerencji w sprawy Hongkongu mają zostać opracowane w Pekinie, a następnie wprowadzone w byłej brytyjskiej kolonii. Decyzja otwiera również drogę do powołania w Hongkongu agencji rządu centralnego odpowiedzialnych za „ochronę bezpieczeństwa narodowego zgodnie z prawem”.

Obecnie nie jest jasne, jaki będzie konkretny kształt przepisów, ale plan narzucenia ich Hongkongowi z pominięciem lokalnego parlamentu oceniany jest jako ograniczenie autonomii regionu, którego mieszkańcy cieszą się swobodami niedostępnymi w Chinach kontynentalnych.

Władze twierdzą, że wprowadzenie tego prawa jest konieczne, by chronić bezpieczeństwo narodowe w i powstrzymać antyrządowe protesty, które wstrząsały regionem przez całą drugą połowę 2019 roku i regularnie przeradzały się w starcia z policją. Chińscy urzędnicy zarzucali protestującym separatyzm i porównywali ich działania do terroryzmu.

Hongkońska opozycja obawia się tymczasem, że chińskie służby bezpieczeństwa będą teraz mogły nawet w Hongkongu aresztować i zamykać ludzi w więzieniach za krytykę komunistycznego rządu, upamiętnianie masakry naw Pekinie w 1989 roku czy wzywanie do demokracji. Przedstawiciele opozycji oceniali, że oznacza to utratę wolności wypowiedzi i „koniec Hongkongu, jaki znamy”.

Szefowa władz Hongkongu przekonywała, że przepisy o bezpieczeństwie narodowym dotyczą wąskiego zakresu działań i nie wpłyną na prawa i swobody Hongkończyków. Opozycja ocenia jednak, że nawet jeśli w praktyce ukaranych zostanie niewiele osób, wywoła to strach u wszystkich innych.

>>> Czytaj też: Wielka Brytania zaoferuje Hongkończykom obywatelstwo? Chiny grożą odwetem

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: świat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj