W nocy z czwartku na piątek do bazy w Korei Płd. dostarczono nowe rakiety systemu , agregaty prądotwórcze i inny sprzęt; nowe rakiety mają zastąpić stare – podała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap, powołując się na ministerstwo obrony w Seulu.
Chiny od dawna protestowały przeciwko rozmieszczeniu w Korei Płd. systemu. Pekin obawia się, że wchodzące w jego skład radary mogą obserwować terytorium ChRL i uznaje go za szkodliwy dla chińskich interesów. Waszyngton i Seul zapewniają, że służy on jedynie ochronie przed narastającym zagrożeniem rakietowym ze strony Korei Płn.
Stosunki amerykańsko-chińskie dodatkowo pogorszyły się z powodu pandemii koronawirusa i uznawane są obecnie za najgorsze od dziesięcioleci. Szef chińskiego MSZ Wang Yi oświadczył niedawno, że dwustronne relacje spychane są „na skraj nowej zimnej wojny”.
Przed „nową zimną wojną” przestrzegał również specjalny doradca prezydenta Korei Płd. ds. bezpieczeństwa Mun Czung In. „Jeśli zantagonizujemy Chiny (…) mogą one stanowić dla nas zagrożenie militarne. Mogą też poprzeć Koreę Północną. Wtedy naprawdę będziemy mieli nową zimną wojnę na Półwyspie Koreańskim i w Azji Północno-Wschodniej” - powiedział Mun.
>>> Czytaj też: Grecja zwolni obywateli 29 państw z obowiązku kwarantanny. Polaków jeszcze nie
