"Informacje medialne są efektem wyłącznie wyborczej gry politycznej. Zdjęcia i informacje są dobierane w taki sposób, aby zdyskredytować nasza hodowlę" - zaznaczył szef resortu rolnictwa, pytany przez dziennik o warunki hodowli koni w stadninie w Janowie Podlaskim oraz kontrolę poselską i audyt, które wykazały, że zwierzęta są w skandalicznych warunkach, skrajnie niedożywione.

"To w interesie ludzi zajmujących się handlem naszymi końmi i wielu z nich dzisiaj występuje w mediach jako obrońcy tych zwierząt" - przekonuje "SE" Ardanowski. Dodaje, że zwraca na to uwagę również Polski Związek Hodowców Koni Arabskich. "Hodowcy widzą zainteresowanie pośredników zajmujących się sprzedażą koni, obniżeniem ich wartości, aby w efekcie uzyskać jeszcze większe zyski" - powiedział gazecie.

Na stwierdzenie dziennika, że kondycja finansowa stadniny też pozostawia sporo do życzenia minister przypomniał, że wdrażany jest program naprawczy, którego efektem ma być wieloletnia stabilność finansowa spółki. "Zwierzęta hodowane w Janowie Podlaskim przebywają w warunkach dobrych, zdeterminowanych istniejącą infrastrukturą hodowlaną" - podkreślił w rozmowie z "SE".

"Zgodnie z opiniami fachowców zachowany jest dobrostan tych zwierząt, a poziom opieki hodowlano-weterynaryjnej na dzień dzisiejszy nie budzi zastrzeżeń" - mówi, odpowiadając na zarzut, że zdjęcia, które obiegły internet, przeczą tym słowom. (PAP)