Śledztwo dotyczy kontrowersyjnej fuzji w 2015 r. i domniemanego oszustwa księgowego w podejrzanej ofercie pomocy w planach sukcesji - pisze agencja Reutera. Li jest wiceprezesem Grupy Samsung i faktycznym szefem Samsunga.

Prokuratorzy powiedzieli, że starają się o aresztowanie Li, m.in. z powodu podejrzeń o manipulowanie cenami akcji i naruszenie zasad audytu.

Samsung odmówił komentarza w tej sprawie.

Ruch prokuratury oznacza kolejne kłopoty dla Li, któremu w obecnej sytuacji grozi powrót do aresztu nieco ponad dwa lata po zwolnieniu z niego w lutym 2018 r.

Li czeka już proces sądowy pod zarzutem łapownictwa, za pomocą którego miał on zdobyć poparcie w celu przejęcia firmy po swoim ojcu, schorowanym prezesie Samsunga Li Kun Hi; w procederze uczestniczyła była prezydent Korei Płd. Park Gwen Hie. Li spędził rok w areszcie do czasu zawieszenia sprawy w 2018 roku.

Choć w 2018 r. Li otrzymał wyrok 2,5 lat więzienia w zawieszeniu na cztery lata, w sierpniu ub.r. koreański Sąd Najwyższy nakazał ponowne rozpatrzenie jego sprawy - co oznacza, że ostateczny wymiar kary może być wyższy.

>>>> Czytaj też: Oto najwyżej wyceniane startupy na świecie. SpaceX dopiero na 4. miejscu [RANKING]