Incydent początkowo był banalną sprzeczką: czarnoskóry mężczyzna, który obserwował ptaki w zalesionej części parku, zwrócił uwagę napotkanej białej kobiecie, że powinna trzymać psa na smyczy, jak wymaga tego regulamin. Gdy właścicielka zwierzęcia odmówiła, ornitolog amator przekornie stwierdził, że skoro ona robi, co chce, to on pójdzie jej śladem. Wyciągnął smartfona i zaczął kobietę nagrywać. Wyraźnie rozzłoszczona spacerowiczka odparowała, że jeśli nie przestanie, to naśle na niego policję: – Powiem im, że czarnoskóry mężczyzna zagraża mojemu życiu.

Ale miłośnik ptaków filmował ją dalej. Kobieta wybrała w końcu 911 i drżącym, afektowanym głosem powtórzyła dyspozytorowi, że jest w niebezpieczeństwie – trzy razy podkreślając, że zagraża jej „Afroamerykanin”. – Proszę, wyślijcie patrol jak najszybciej! – krzyknęła płaczliwe.

Kiedy policja przybyła na miejsce, bohaterów incydentu już nie było. Ornitolog amator – 57-letni specjalista ds. komunikacji Chris Cooper – opublikował jednak nagranie z zajścia na Facebooku, skąd szybko przebiło się do popularniejszych tematów na Twitterze i na strony główne portali newsowych. W ciągu kolejnych kilkudziesięciu godzin reakcje, jakie spotkały właścicielkę psa, 41-letnią Amy Cooper (zbieżność nazwisk przypadkowa), wiceprezes firmy inwestycyjnej, wahały się między moralnym oburzeniem, potępieniem a apelami o jej aresztowanie.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP