Ile zapłacimy za paliwo? Przed nami kolejny tydzień podwyżek cen na stacjach

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
10 czerwca 2020, 15:06
Paliwo, stacja benzynowa Fot. Shutterstock
Paliwo, stacja benzynowa Fot. Shutterstock/ShutterStock
Analiza cen na rynku hurtowym pokazuje, że ceny paliw na stacjach w kolejnym tygodniu mogą ponownie rosnąć o kilka groszy na litrze, wynika z komentarza rynkowego analityków Biura Maklerskiego Reflex.

Poniżej komentarz rynkowy BM Reflex:

na stacjach rosną piaty tydzień z rzędu, w tym tygodniu średnio od 5 do 7 groszy na litrze. Paliwa kosztują tyle co w pierwszej dekadzie kwietnia, ale wciąż pozostają tańsze niż przed rokiem. Ceny ropy ustabilizowały się na poziomie 40 - 41 USD/bbl po decyzji OPEC+.

Aktualny poziom cen paliw na stacjach na dzień 10 czerwca 2020 r.: benzyna bezołowiowa 95 - 4,17 zł/l, bezołowiowa 98 - 4,47 zł/l, olej napędowy - 4,21 zł/l i autogaz 1,92 zł/l.

Rok temu za benzynę 95 płaciliśmy 1,07 zł/l więcej niż obecnie, za olej napędowy 0,95 zł/l, a za LPG 28 gr/l. To szczególnie ważne, a przede wszystkim korzystne informacje dla kierowców, ponieważ częściej niż dotychczas samochód może dzisiaj stanowić najbardziej popularny środek transportu przy podróżach wakacyjnych.

Analiza cen na rynku hurtowym pokazuje niestety, że ceny paliw na stacjach w kolejnym tygodniu mogą ponownie rosnąć o kilka groszy na litrze.

Ropa naftowa
W sobotę 6 czerwca OPEC+ poinformował o utrzymaniu rekordowych cięć produkcji w wielkość 9,7 mln bbl/d co najmniej do końca lipca. Natomiast kraje OPEC+, które nie zdołały zrealizować ustalonej w kwietniu skali cięć produkcji zgodziły się na skompensowanie i zwiększenie cięć produkcji w kolejnych 3 miesiącach. Chodzi głównie o Irak, którego produkcja w maju kształtowała się na poziomie 4,2 mln bl/d wobec ustalonego limitu 3,6 mln bbl/d. W następstwie tych informacji ceny ropy naftowej Brent wzrosły w rejon 43 USD/bbl ale rynek nie zdołał utrzymać tych poziomów i w środę rano notowania sierpniowej serii kontraktów wyceniane są na poziomie około 40 USD/bbl. Tempo wzrostu cen wyhamowało po informacjach ze strony przedstawicieli Arabii Saudyjskiej, że dodatkowe, dobrowolne cięcia produkcji ropy naftowej w wielkości 1,2 mln bbl/d na utrzymanie których w czerwcu zdecydowały się Arabia Saudyjska, Kuwejt i ZEA nie będą już obowiązywać w lipcu, co w rzeczywistości wskazuje na to, że podaż ropy z OPEC w lipcu będzie na wyższym poziomie niż w maju i czerwcu.

Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (US EIA) zrewidowała w górę prognozy średnich cen ropy naftowej. Ropa naftowa Brent w tym roku ma średnio kosztować 38,02 USD/bbl w przyszłym natomiast oczekiwany jest wzrost cen do średniego poziomu 47,88 USD/bbl. EIA zgodnie z najnowszymi prognozami oczekuje średniorocznej światowej konsumpcji ropy naftowej w tym roku na poziomie 92,53 mln bbl/d co oznacza spadek o 8,3 mln bbl/d.W przyszłym roku światowy popyt na ropę naftową ma wzrosnąć 7 mln bbl/d do 99,7 mln bbl/d ale nadal będzie około 1,2 mln bbl/d niższy w porównaniu z rekordowym jak dotychczas rokiem 2019. Amerykańska produkcja ropy naftowej będzie zdaniem EIA spadać do marca 2021 roku, kiedy to osiągnie poziom 10,63 mln bbl/d. Łączna skala spadku produkcji wyniesie więc 2,2 mln bbl/d w porównaniu ze szczytem produkcji z listopada 2019.

>>> Czytaj też: Borrell i Breton w "Le Figaro": Skończyła się era UE pojednawczej i naiwnej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Tematy: transport
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj