Francuskie firmy źle widziane w Chinach

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 lipca 2008, 14:32
Władze w Pekinie zablokowały na trzy miesiące nowe inwestycje francuskie w stolicy Chin. Chińczykom nie spodobały się m.in. wypowiedzi prezydenta Francji o Tybecie.

Francuski dziennik ekonomiczny Les Echos podał w piątek, że zalecenie blokowania francuskich inwestycji w Pekinie znalazło się w wewnętrznym piśmie do administracji stolicy Państwa Środka.

Francuzi już mieli do czynienia z organizowanym przez władze chińskie utrudnianiem życia firmom francuskim. Zdarzyło się już bojkotowanie sieci Carrefour, zorganizowano też kampanię przeciw wycieczkom do Francji.

Istnienie pisma dekretującego utrudnienia dla francuskich inwestycji potwierdzają też kancelarie prawne obsługujące zagranicznych inwestorów. Les Echos cytują - oczywiście anonimowego - prawnika, który przyznaje, że zgromadzone do rejestracji dokumenty francuskich firm są przez administrację uznawane za kompletne, ale odrzucane, bo firma jest francuska. Również prawnicy potwierdzają, że przyczyną potajemnych uregulowań administracji pekińskiej są pogarszające się stosunki dyplomatyczne francusko-chińskie. Chińczyków miało m.in. mocno dotknąć przyznanie Dalaj Lamie przez Paryż honorowego obywatelstwa tego miasta .

Jak pisze dziennik, nawet fakt, że Nicolas Sarkozy zdecydował się przybyć do Pekinu na otwarcie igrzysk olimpijskich 8 sierpnia, niewiele pomógł francuskim firmom.

AL, Les Echos

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj