Spowolnienie gospodarcze powoduje, że firmy ograniczają wydatki na reklamę nie tylko w mediach. Cięcia budżetów reklamowych przekładają się też na mniejszą liczbę zamówień w zajmujących się tworzeniem reklam agencjach reklamowych.

- Oceniam, że dziś aktywność klientów jest o jakieś 20 proc. mniejsza - mówi GP Wojciech Borowski, prezes firmy Euro RSCG Poland, do której należy m.in. agencja reklamowa Euro RSCG Warsaw i firmy public relations, marketingu i budowania marki.

Według ZenithOptimedia Polska rynek reklamy skurczy się w tym roku o 0,7 proc. do 7,69 mld zł. Według CR Media spadek będzie znacznie większy i sięgnie aż 5 proc.

Ze względu na trudną sytuację na rynku, jak przyznaje Wojciech Borowski, firma założyła w tym roku przychody na tym samym poziomie co ubiegłoroczny. Ale - jak podkreśla - nie musiała zwalniać w związku z sytuacją na rynku, bo jest w stanie utrzymać klientów, proponując im inne rozwiązania w ramach spółek wchodzących w skład grupy.

- Sytuacja zmusza czasami do obniżenia stawek, ale synergia w grupie i efekt skali pozwala zatrzymać klienta, choć trzeba pracować więcej. Ale samodzielne agencje reklamowe, które nie mają takiego zaplecza, mogą mieć problem i zaczynają się restrukturyzować, w tym zwalniać pracowników - mówi Wojciech Borowski.

Na razie redukcje nie przybrały takiej skali, jak w przypadku agencji globalnych - branżowy serwis AdAge. com donosi, że od początku recesji na świecie w branży reklamowej pracę straciło już 24,1 tys. osób. W Polsce do tak masowych zwolnień jeszcze nie doszło, ale pojawiły się pierwsze przypadki - trzy osoby straciły pracę w agencji Leo Burnett Warszawa, a jako powód podają zmiany związane z połączeniem działów ATL i BTL. Według Presserwisu pracę straciła także część pracowników agencji Grey Matters w wyniku połączenia firmy z agencją AirAgency.