Sanepid przed katastrofą

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 maja 2009, 07:14
Sytuacja finansowa Sanepidu jest katastrofalna. Nie kontroluje się podejrzanej żywności, nie ma stałego nadzoru. Pracownicy alarmują, że wkrótce będzie jeszcze gorzej - pisze "Dziennik Polski".

Związkowcy z NSZZ "Solidarność" protestują przeciw reformie, która w ich ocenie podwyższy koszty funkcjonowania Sanepidu, uczyni go korupcjogennym i sprawi, że nadzór sanitarno- epidemiologiczny będzie jeszcze mniej skuteczny.

Powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne podlegają obecnie wojewódzkiej stacji, ta zaś głównemu inspektoratowi w Warszawie, który przekazuje dla nich pieniądze. Od stycznia przyszłego roku będzie inaczej: powiatowe stacje przejdą w gestię starosty.

Podobny system - w formie eksperymentu - został wprowadzony na dwa lata w 1999 r. Funkcjonowanie Inspekcji Sanitarnej bardzo negatywnie wtedy oceniło zarówno Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, jak Najwyższa Izba Kontroli.

Więcej w "Dzienniku Polskim".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj