Ryanair notuje pierwsze straty, ale widzi jasną przyszłość

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 czerwca 2009, 07:21
Z radością powitalibyśmy w tym kraju dobrą, głęboką i krwawą recesję, która potrwałaby od 12 do 18 miesięcy. To pomogłoby ukrócić ten cały środowiskowy nonsens - mówił w lutym 2008 szef Ryanaira Michael O'Leary. Nie przewidział jednak, że wraz z nadejściem kryzysu także jego najbardziej znana na świecie tania linia lotnicza zacznie przynosić straty.

Z ogłoszonych we wtorek danych wynika, że Ryanair - najbardziej znana tania linia lotnicza na świecie poniosła w zakończonym z końcem marca roku fiskalnym pierwsze straty od ponad 20 lat mimo tego, że jako jeden z niewielu przewoźników przewidywał w tym roku zyski.

Roczna strata jest głównie spowodowana znaczącym spadkiem akcji czołowego irlandzkiego przewoźnika Aer Lingus, gdzie Ryanair ma 30 proc. udziałów. Z tego powodu firma w rocznym raporcie musiała odpisać 222,5 mln euro, a także dodatkowe 51 mln euro strat z innych powodów. Gdyby nie to , roczny zysk Ryanaira wyniósłby ok. 105 milionów euro, a tak firma zakończyła rok stratą 169,2 mln euro.

Za stratę Ryanair wini też ogromny, 59-procentowy wzrost cen paliwa lotniczego.

Mimo tego Michael O'Leary, charyzmatyczny i znany z kontrowersyjnych wypowiedzi nie traci rezonu. W czasie konferencji prasowej zapowiedział m.in., że poważnie rozważa zakupienie niemieckiej Lufthansy. -

Więcej w "Gazecie Wyborczej"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj