Nikt nie chce wyjść przed szereg

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 czerwca 2009, 08:20
Sytuacja na parkietach - nie wyłączając tego warszawskiego - wciąż jest napięta. Co prawda większości giełd udało się wczoraj uniknąć kolejnych spadków, ale cieszyć się też nie ma z czego.

Nasz WIG20 symbolicznie poszedł w górę, ale wciąż jest w bliskiej odległości od strefy 1900 pkt. Brakuje do niej jakieś 1,5 proc., więc inwestorzy pozostający z akcjami w portfelach nie mogą się czuć bezpiecznie.

Wczoraj optymiści mieli dobrą okazję, by zaakcentować swoją obecność i podkreślić, że nie dopuszczą do najgorszego. Ich sojusznikami były dane makroekonomiczne z USA. Właściwie nie tyle dane makroekonomiczne, co wskaźniki koniunktury. Indeks Filadelfia Fed wyniósł tylko minus 2 punkty (spodziewano się odczytu minus 17 punktów), a indeks wskaźników wyprzedzających poszedł w górę o 1,2 proc. (spodziewano się 0,8 proc.). W sumie więc pretekst do wzrostu cen był. Ale nic z tego. Inwestorzy nadal nie kwapią się, by wychodzić przed szereg.

Dotyczy to zresztą także Amerykanów. Wczorajsza sesja zakończyła się co prawda niewielką zwyżką Dow Jonesa (o 0,7 proc.), ale nie można mieć wielkich nadziei, że będzie to dla naszych inwestorów powód do nadmiernego entuzjazmu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Superfund TFI
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj