Polscy eksporterzy żywności zarabiają mimo kryzysu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
27 czerwca 2009, 15:00
Dynamika eksportu
Dynamika eksportu/Inne
Czy jest ktoś, kto w czasie kryzysu może zarabiać na eksporcie? Tak, to polscy sprzedawcy napojów i wyrobów tytoniowych.Wynik eksportu w tej kategorii to prawdziwy ewenement. Między styczniem a kwietniem tego roku polskie firmy tych branż sprzedały towary za 1,8 mld zł. Rok temu było to 1,2 mld zł.

Nawet uwzględniając efekt osłabienia złotego dane, które można znaleźć w sprawozdaniach GUS świadczą o jednym: eksporterzy tytoniu powiększyli swoje udziały w rynkach, skoro sprzedali towar o równowartości około 400 mln euro. Rok wcześniej było to niewiele ponad 330 mln euro.

Afekt sklepu Aldi

Skąd ta eksportowo-tytoniowa hossa? Niektórzy ekonomiści nazywają to efektem sklepu Aldi. Aldi to sieć niemieckich dyskontów, znana z agresywnej polityki cenowej. Niegdyś ulubione miejsce zakupów polskich gastarbeiterów. Efekt sklepu Aldi to przenoszenie strumienia popytu z krajowych drogich produktów na ich tańsze substytuty, które często są z importu, np. z Polski.

Niemiecki rząd wspiera polska motoryzację

Analitycy wskazują, że polski eksport ma się stosunkowo nieźle dzięki kilku czynnikom. Pierwszy to załapanie się naszych producentów na programy pomocowe w innych krajach. Dotyczy to zwłaszcza motoryzacji. Dopłaty do złomowania samochodów np. w Niemczech spowodowały wzrost zainteresowania nowymi autami produkowanymi m.in. w Polsce.

No i słabszy złoty działa jak eksportowa maczuga

Drugi czynnik to osłabienie złotego, które jest najważniejsza przyczyną występowania efektu sklepu Aldi.

- Osłabienie złotego sprzyja wzrostowi popytu zewnętrznego na tańsze substytuty importowane z Polski, które często charakteryzują się niższą jakością – mówi Jakub Borowski, ekonomista Invest-Banku.

Zależność widoczna jest nie tylko w przypadku eksportu tytoniu, ale także w sprzedaży polskiej żywności za granicę. Co prawda oczyszczając dane z efektu osłabienia złotego eksport żywności spadł o 6 proc., jednak trudno mówić o stratach polskich producentów. Wartość ich towaru wzrosła aż o jedną piątą.

Słaby złoty to także – wbrew pozorom – błogosławieństwo dla producentów sprzedających towar na rynek krajowy. Gdy kurs naszej waluty spadł o 30 proc. na początku roku dostali oni do ręki maczugę, którą mogą z powodzeniem walczyć z zagraniczną konkurencją.

…i jak importowa tama

Efekt kursowy działa bowiem niekorzystnie na import, bo wypycha z rynku droższe towary z zewnątrz.

- Widać, że tam, gdzie się da, produkty krajowe wyparły produkty importowane. Choćby w branżach związanych z budownictwem, czyli w produkcji surowców niemetalicznych. Produkcja tego typu nie jest technologicznie zaawansowana, można to robić w kraju i z powodzeniem sprzedawać – mówił ostatnio Gazecie Prawnej Tomasz Kaczor z BGK.

Tyle, że to pomału się kończy

Analitycy ostrzegają jednak, że zbawienny wpływ słabego złotego powoli wygasa. Jeśli firmy z Polski chcą się utrzymać na zagranicznych rynkach musza zadbać o koszty.

- Wyniki badań nad mechanizmem transmisji w polityce pieniężnej w Polsce wskazują, że najsilniejszy wpływ zmian kursu na realną sferę gospodarki dokonuje się po około dwóch kwartałach. Oznacza to, że od III kwartału będziemy mieć do czynienia ze stopniowym wygasaniem pozytywnych efektów osłabienia kursu złotego i relatywnym wzrostem znaczenia koniunktury u głównych partnerów handlowych jako czynnika kształtującego poziom polskiego eksportu – ocenia Jakub Borowski

dynamika_importu_77903.jpg
Dynamika importu
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj