Teraz w Korei okupacja fabryk

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 lipca 2009, 15:12
Korea
Okupacja by ratować miejsca pracy?/DGP
Południowokoreańska policja podjęła we wtorek próbę zakończenia protestu kilkuset robotników zwolnionych z zakładów Ssangyong Motor, którzy od dwóch miesięcy okupują część budynków firmy w Pyeongtaek (70 km od Seulu). Śmigłowce zrzuciły gaz łzawiący, a protestujący strzelali do policji z proc mutrami, nitami i śrubami.

Borykający się z trudnościami Ssangyong Motor, piąty z największych południowokoreańskich koncernów samochodowych zwolnił ich w ramach restrukturyzacji.

Rzeczniczka koncernu Lee Won-muk powiedziała, że około 500-600 ludzi okupuje lakiernię.

Przed fabryką rozmieszczono około 2 tys. policjantów, a na terenie fabryki jest ich tysiąc - podał funkcjonariusz policji. Według niego nie było większych starć, choć robotnicy strzelali nitami i śrubami. Część protestujących jest w lakierni, część na dachu. Ze śmigłowców na dach lakierni zrzucono płynny gaz łzawiący.

W poniedziałek policja z urzędnikiem sądowym, wzywającym robotników do rezygnacji z protestu, weszła na teren zakładów, w których mieści się jedyna linia montażowa koncernu.

Rzecznik związku zawodowego Lee Chang-kun powiedział, że robotnicy stawią opór, jeśli policja przypuści szturm. Zasugerował, że może dojść do rozlewu krwi.

Malarnię kilka dni temu odcięto od dostaw gazu, wody i żywności, by wywrzeć presję na protestujących. Uważa się, że zdołali oni zgromadzić jednak dość niezbędnych produktów, aby przetrwać dość długi czas - powiedziała rzeczniczka Lee Won-muk. Okupujący lakiernię mają prąd, ponieważ nie odcięto go ze względu na zachowanie płynności lakierów - dodała.

W końcu czerwca związek zawodowy odrzucił kompromis z zarządem koncernu, który proponował, że do 2012 roku przyjmie z powrotem część zwolnionych, a innym pomoże w znalezieniu innej pracy lub skieruje na wcześniejsze emerytury.

Dla ratowania firmy przed bankructwem Ssangyong przeprowadził restrukturyzację, w ramach której chce zwolnić 2.646 robotników - 36 proc. załogi. Około 1.670 dobrowolnie odeszło z firmy, ale blisko tysiąc robotników sprzeciwiło się redukcji. Część ze sprzeciwiających się i tak później zwolniono - powiedział rzecznik związku zawodowego.

Ssangyong w większości należy do jednego z największych chińskich producentów aut, Shanghai Automotive Industry Corp.

Koncern Ssangyong twierdzi, że przestój kosztuje go ponad 184 mln dolarów - na tyle szacuje wartość niezrealizowanej produkcji. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj