Polski terminal LNG będzie na początku pracował „na pół gwizdka”?

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
4 października 2009, 08:12
Za 5 lat, gdy do Polski dotrze pierwszy statek z katarskim gazem, świnoujski terminal LNG może nie być gotowy do korzystania ze wszystkich mocy regazyfikacyjnych.

Zgodnie z planem w lipcu 2014 r., czyli w momencie pierwszej dostawy LNG do Polski, gazoport miał mieć możliwość regazyfikacji (czyli zamiany surowca z postaci skroplonej w gazową) 5 mld m sześc. rocznie. Jak dowiedział się Dziennik Gazeta Prawna nie ma jednak wcale pewności, że terminal będzie w tym czasie gotowy do pracy na 100 proc. swych projektowanych możliwości.

Rozbudowa mocy w kilka tygodni

W Polskim LNG (PLNG), spółce odpowiedzialnej za realizację tej inwestycji, przyznają, że rzeczywiście mogą nie zostać wybudowane wszystkie regazyfikatory. Zbigniew Rapciak, prezes PLNG, uspokaja jednak, że w razie potrzeby urządzenia te szybko zostaną do terminalu sprowadzone i zamontowane. Proces ten może potrwać jednak kilka tygodni.

– Istnieje taka ewentualność, że – jeśli nie będzie potrzeby korzystania z całej mocy terminalu – nie będziemy instalować wszystkich planowanych regazyfikatorów. Wiele zależy od tego w jakim stopniu terminal będzie wykorzystywany. Jeśli zapotrzebowanie na LNG będzie niższe od projektowanych mocy maksymalnych gazoportu, nie będzie sensu montować wszystkich regazyfikatorów, by stały nieużywane – twierdzi prezes Rapciak.

Według niego jeśli będzie jednak potrzeba eksploatacji terminalu w 100 proc. gazoport będzie miał możliwość zwiększyć moce do 5 mld m sześc. gazu rocznie. – Rurociągi, zbiorniki i inne instalacje będą na to przygotowane. Pozostanie tylko kwestia przywiezienia regazyfikatorów i wpięcia ich do systemu – wyjaśnia.

Kosztowne regazyfikatory

W PLNG nie chcą na razie mówić ile regazyfikatorów ostatecznie będzie zainstalowanych. Jak tłumaczy Paweł Piekarniak, dyrektor pionu technicznego spółki, do budowy terminala o możliwościach regazyfikacyjnych na poziomie 5 mld m sześc. potrzeba czterech takich urządzeń i jednego rezerwowego. Eksperci spodziewają się, że w pierwszych latach swojego funkcjonowania gazoport będzie wykorzystywał jednak maksymalnie 50 proc. mocy. Do regazyfikacji 2,5 mld m sześc. mogłyby wystarczyć zatem tylko dwa urządzenia tego typu. Specjaliści wskazują, że sprowadzenie w razie potrzeby kolejnych dwóch to wydatek liczony w milionach złotych.

Świnoujski terminal LNG ma zostać oddany do użytku 30 czerwca 2014 r. Planowany koniec budowy to grudzień 2013 r., potem pół roku potrwa procedura odbioru obiektu.

Dotychczas wyłącznie Polskiemu Górnictwu Naftowemu i Gazownictwu udało się podpisać kontrakt na dostawę LNG via świnoujski terminal. Pierwszy statek z LNG od koncernu Qatargas ma przypłynąć do Polski w lipcu 2014 r. Zaproszeniem do korzystania usług z terminalu nie zainteresowała się na razie żadna inna firma. W PLNG zapewniają, że procedura open season (poszukiwania zainteresowanych korzystaniem z gazoportu) będzie trwała jednak do wyczerpania możliwości regazyfikacyjnych.

Rynek szybko rośnie

Na świecie funkcjonują 64 terminale LNG. Ich łączna zdolność regazyfikacyjna to 600 mld m sześc. rocznie. Zdolności te wykorzystywane są jednak w ok. 40 proc. (240 mld m sześc.). Szacuje się, że w 2015 r. możliwości regazyfikacyjne terminali wzrosną do 400 mld m sześc. Dla porównania roczna konsumpcja gazu w Polsce to 13,3-14 mld m sześc.

Do największych terminali na świecie należy The South Hook Terminal w Wlk. Brytanii (uruchomiony w maju 2009 r.), którego wydajność to 20 mln m sześc. rocznie oraz belgijski gazoport w Zeebrugge (15 mld m sześc.). Jak informuje Paweł Piekarniak terminale regazyfikacyjne przekroczyły już globalne możliwości produkcji skroplonego gazu ziemnego. – Dlatego trzeba liczyć się z tym, że w najbliższych latach powstawać będą głównie terminale skraplające – wyjaśnia.

Najwięcej inwestycji tego typu planowanych jest w Katarze i Ameryce Południowej. W produkcję LNG zainwestować chce również Rosja (na razie ma jeden tego typu obiekt). O rosnącym zapotrzebowaniu na LNG może świadczyć również fakt, że dynamicznie rośnie liczba tzw. metanowców, czyli statków służących do przewozu LNG. Po morzach pływa 200 największych gazowców tego typu (o poj. powyżej 100 tys. m sześc. gazu). W ciągu najbliższych 6 lat przybędzie ich kolejne 45.

20072015
Produkcja LNG (w mld m sześc.)235400
Udział produkcji LNG w światowym rynku gazu ziemnego811

Źródło: Gaz-System

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj