Podsłuchy pomagają w zwalczaniu przestępstw giełdowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 października 2009, 03:00
Świat finansów żyje kolejnym skandalem. Po dwóch latach śledztwa, w którym m.in. wykorzystywano podsłuchy oraz specjalne programy komputerowe do analizy danych o transakcjach giełdowych, w ostatni piątek aresztowany został Raj Rajaratnam.

Ten miliarder zarządzał stworzonym przez siebie w 1997 roku funduszem wysokiego ryzyka (hedge fund) Galleon Group. Wraz z nim zatrzymano pięć innych osób, w tym wiceprezesa IBM, a także menedżerów takich firm jak Intel Capital oraz McKinsey & Co. To oni dostarczali miliarderowi poufnych informacji, które Galleon Group wykorzystywała w handlu akcjami. Zyski funduszu szacowane są na 18 mln dol.

Insider trading, czyli wykorzystywanie poufnych informacji w handlu akcjami, jest jednym z najgroźniejszych przestępstw giełdowych. W Polsce grozi za to nawet do 8 lat więzienia i grzywna do wysokości 5 mln zł.

Insider trading trudno udowodnić. Śledztwa są skomplikowane i nie zawsze kończą się sukcesem. W USA Securities Exchange Commison, czyli tamtejszy nadzór finansowy, w 2006 roku umorzyła postępowanie w sprawie podejrzeń o wykorzystywanie poufnych informacji przez Pequot Capital Management, jeden z czołowych hedge fund. SEC uznał, że ma za słabe dowody. W ocenie ekspertów nowe techniki dochodzeniowe wykorzystane w sprawie Raja Rajaratnama mogą pomóc w wykrywaniu tego typu przestępstw.

We Francji właśnie regulator ukarał siedem osób, które uznano za winne insider tradingu akcjami koncernu aluminiowego Pechiney w 2003 roku. Łącznie zapłacą 4 mln euro kary. W Hongkongu we wrześniu na 7 lat więzienia i 3 mln dol. kary sąd skazał byłego dyrektora zarządzającego tamtejszego oddziału banku Morgan Stanley. Proces dotyczył insider tradingu z 2007 roku. We Włoszech w ubiegłym miesiącu za wykorzystanie poufnych informacji w handlu w 2006 roku akcjami banku Banca Italease regulator ukarał 11 bankierów. Zapłacą w sumie 3,4 mln euro.

W Polsce najgłośniejsza w ostatnich miesiącach sprawa związana z insider tradingiem dotyczy PGNiG i wycieku informacji o dużo słabszych od oczekiwanych wynikach za II kwartał 2008 r. W sprawę zamieszani są pracownik PGNiG oraz zarządzający aktywami w instytucjach finansowych.

 Tu mamy mocne dowody, w tym nagrania, co rzadko się zdarza w tego typu sprawach – mówi DGP Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

W tym roku KNF ok. 30 razy miała podejrzenia, że mogło dojść do wykorzystania poufnych informacji.

 W 2009 roku skierowaliśmy do prokuratury 13 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na ujawnieniu i wykorzystaniu informacji poufnych – mówi rzecznik KNF.

13 zawiadomień o podejrzeniu o insider trading trafiło w tym roku w Polsce do prokuratury

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj