Bruksela forsuje reformę budżetu Unii

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
6 listopada 2009, 07:15
Komisja Europejska dąży do gruntownej reformy budżetu Unii Europejskiej, szacowanego na 140 mld euro rocznie, forsując propozycje, które wznieciły oburzenie wśród europejskich regionów, mogących utracić kontrolę nad ogromnymi sumami pomocy finansowej.

Zgodnie z dokumentem Komisji, uzyskanym przez „Financial Times”, UE powinna zwiększyć zakres ostatnich cięć w dopłatach dla rolnictwa oraz narzucić ściślejszą kontrolę na szczeblu krajowym nad funduszami, które obecnie trafiają bezpośrednio do regionów w Europie.

Dokument przywodzi na myśl otwarcie przez Komisję szachowej rozgrywki, której ton będzie nadawać pełna sporów dyskusja między 27. rządami krajów UE, samą Komisją i Parlamentem Europejskim nad długoterminowym planem wydatków.

UE ma nadzieję na ustalenie już w pierwszym półroczu 2011 głównych zarysów przyszłego budżetu, który zacznie obowiązywać w 2014 roku i według wstępnych założeń potrwa do roku 2020.

Dokument Komisji stawia sprawę bez żadnych ogródek: „Budżet UE jest ofiarą wewnętrznej inercji, która kontrastuje z nadzwyczajnym przyspieszeniem tempa globalizacji”.

„Dzisiaj Komisja uważa, że niezbędna jest gruntowna reforma budżetu UE. Bardziej efektywny budżet jest konieczny, choćby z powodu stanu finansów publicznych państw członkowskich, który znacznie się pogorszył wskutek bezprecedensowego globalnego kryzysu”.

Każdego roku budżet Unii jest wart około 1 proc. PKB całego ugrupowania. Ale w ciągu minionych 20 lat to rolnictwo i pomoc regionalna pochłaniały prawie trzy-czwarte wydatków UE, podczas gdy zaledwie jedna dziesiąta szła na projekty bezpośrednio związane z deklarowanym przez UE priorytetem poprawy gospodarczej konkurencyjności.

Najbardziej kontrowersyjna sugestia Komisji dotyczy tego, że UE powinno skoncentrować swój budżet pomocy regionalnej – wart prawie 50 mld euro rocznie – raczej na poszczególnych państwach członkowskich, a nie na biednych regionach w tych krajach.

Chociaż Komisja nie mówi nic na temat zmniejszenia pomocy regionalnej, twierdzi, że fundusze powinny być przyznawane warunkowo, w zależności „od osiągania uzgodnionych i wymiernych celów”, a pieniądze, w razie konieczności, byłyby wstrzymywane.

„Tradycyjne koncentrowanie się na wydatkach w poszczególnych regionach uniemożliwia skupianie się na perspektywach transnarodowej i między-granicznej, które powinny być podstawą wydatków w UE” – stwierdza Komisja Europejska.

Propozycje te oburzyły przedstawicieli bogatych regionów w Europie Zachodniej, spośród których część nadal dostaje pomoc, i to nie mniej niż w biedniejszej Europie Środkowej i Wschodniej. Wszystkie regiony obawiają się re-nacjonalizacji polityki pomocowej w UE, której rezultatem będzie utrata środków i wpływu na to, jak są wydawane pieniądze.

W liście do Jose Manuela Barroso, przewodniczącego Komisji, Mercedes Besso gubernator włoskiego regionu Piedmont, potępił propozycje stwierdzając, że „dokument nadaje się tylko do kosza na śmieci”.

Danuta Hübner, Polka, która w lipcu ustąpiła ze stanowiska unijnego komisarza ds. pomocy regionalnej i obecnie zasiada w Parlamencie Europejskim, zaatakowała propozycje uznając je „za zaprzeczenie wszystkiego, co słyszeliśmy od przewodniczącego Komisji w ostatnich latach, miesiącach i tygodniach na temat roli regionów procesie wielopoziomowego zarządzania”.

Dokument zawiera także propozycje „dalszych znaczących redukcji pozycji w budżecie UE poświęconych rolnictwu” i przeznaczenie uwolnionych środków na realizację nowych priorytetów, zwłaszcza na rozwój „gospodarki opartej na wiedzy i mniejszym zużyciu węgla”.

Na bezpośrednie dopłaty w rolnictwie przeznaczono 32 proc. wszystkich wydatków UE w 2013 roku, znacznie mniej od 61 proc. wyasygnowanych na ten cel w roku 1988.

Ale perspektywy większych cięć są raczej wątpliwe. Podczas ostatniego przeglądu polityki rolnej, tylko Wielka Brytania i sześć innych państw na 27 krajów członkowskich, opowiedziały się za zmianą status quo – twierdzą dyplomaci.

shutterstock_3532945_18526.jpg
Siedziba Komisji w Brukseli
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj