Chojnacki: O dekadę za późno

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 listopada 2009, 03:00
Ireneusz Chojnacki
Ireneusz Chojnacki/DGP
Spadek popytu na prąd – w związku z kryzysem – odsunął w czasie ryzyko wystąpienia przerw w jego dostawach z powodu braku mocy. Ale problem nie zniknął.

 Opóźnionych o co najmniej dekadę inwestycji w nowe elektrownie nie da się już chyba nadrobić. W przyszłym roku zaczną być wyłączane najbardziej przestarzałe bloki energetyczne, a nowe elektrownie nadal powstają głównie na papierze. Nie ma się zresztą co dziwić, bo w elektroenergetyce przygotowanie projektów trwa latami, a jeszcze niedawno, poza wyjątkami, w ogóle ich nie było.

Pojawiły się dopiero po częściowym uwolnieniu i wzroście cen prądu, ale teraz spadek cen znowu hamuje zainteresowanie inwestycjami.

Może poza oszczędzaniem prądu nie można już nic zrobić, żeby go za kilka lat nie zabrakło, ale warto spróbować. PSE Operator postulował swego czasu opracowanie krajowego planu inwestycji, a niedawno URE ujawnił pomysł porozumienia regulacyjnego, czyli zaproponował, że zgodzi się na istotny wzrost cen w zamian za zobowiązania inwestycyjne. Warto do tych pomysłów wrócić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj