Gorszy ISM może nieco popsuć nastroje

Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
Poprawa globalnych nastrojów za sprawą uspokajających informacji z Dubaju sprawiła, iż inwestorzy powrócili do strategii carry-trade i wyprzedawali dzisiaj dolara (w drugiej połowie dnia także względem jena, który rano osłabł za sprawą nieoczekiwanych posunięć Banku Japonii – planowane jest dodatkowe dostarczenie płynności na kwotę 115 mld USD).

Nie można jednak powiedzieć, że dolar był dzisiaj szczególnie słaby. Po południu nieznacznie zaczęli przeważać zwolennicy amerykańskiej waluty, wyhamowane zostały także ranne zwyżki na rynku surowców (zwłaszcza złota). Przyczyną mogły być słabsze dane z USA dotyczące indeksu ISM dla przemysłu, który w listopadzie nieoczekiwanie spadł do 53,6 pkt. (oczekiwano kosmetycznej zniżki do 55 pkt.). Nie pomógł fakt, iż o 3,7 proc. proc. m/m wzrósł w październiku indeks podpisanych umów na sprzedaż domów. W efekcie EUR/USD utkwił wokół wczorajszego szczytu na 1,5080, chociaż wcześniej na chwilę znalazł się powyżej 1,51. Co dalej? Analiza techniczna podpowiada, iż nie widać szczególnego powodu do zakupów amerykańskiej waluty i może ona dalej tracić. Niemniej na pewno w wolniejszym tempie.

Jutro kluczowe będą szacunki przyszłych zwolnień Challengera i liczby etatów poza rolnictwem ADP, czyli ogólnie zaczynamy budować grunt pod piątkowe dane z rynku pracy. Notowania EUR/USD w większym stopniu mogą jednak wspierać oczekiwania na czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (w kontekście ostatnich słów J.C.Tricheta dotyczących ewentualnych planów zakończenia działań stymulacyjnych). Nie wydaje się jednak, abyśmy zdołali wyraźnie pokonać ostatni szczyt EUR/USD na 1,5144 (więcej w dziale analizy technicznej).

A co w kraju? Zgodnie z oczekiwaniami PMI stało się wsparciem dla naszej waluty, chociaż EUR/PLN nie zdołał przetestować okolic 4,10. Być może jest to wynik jednak niewielkiego osłabienia dolara w dniu dzisiejszym i nieco gorszych nastrojów po publikacji indeksu ISM w USA. Są jednak szanse, aby kolejna próba podjęta jutro, była udana.

EUR/USD: Układ wskaźników 4H nie jest negatywny i daje szanse na kontynuację tendencji wzrostowej w ciągu kolejnych godzin. Górne cienie korpusów świec mogą jednak świadczyć o tym, iż zwyżka jednak wyhamowuje. W efekcie w najbliższych godzinach trzeba spodziewać się wejścia w trend horyzontalny ze wsparciem na 1,5040-50 i oporem w okolicach 1,5115. Na test szczytu 1,5144 czas będzie jutro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGorszy ISM może nieco popsuć nastroje »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj