Gawrychowski: Koniec pieniędzy za darmo

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 grudnia 2009, 03:00
Mariusz Gawrychowski
Mariusz Gawrychowski/DGP
Fundusze unijne na lata 2007–2013 są wyjątkowe. Nie tylko dlatego, że Polska jest największym beneficjentem unijnego wsparcia, ale także z powodu olbrzymich sum, na które mogą liczyć przedsiębiorcy.

Wszystko wskazuje na to, że w latach 2010–2011 dotacje na inwestycje się wyczerpią. Nie będzie to jednak oznaczało końca korzystania ze środków unijnych. Zamiast dotacji firma będzie mogła dostać preferencyjną pożyczkę lub skorzystać z taniego poręczenia kredytu bankowego. Zaletą tych instrumentów jest to, że z 1 euro może skorzystać więcej niż jeden przedsiębiorca. Dla polskich firm może to być duża niespodzianka, bo nieprzerwanie od jesieni 2004 r. mogli oni finansować swoje inwestycje z unijnych dotacji.

>>> Czytaj także: Fundusze unijne napędzają wzrost gospodarczy

To jednak raczej trwała zmiana. W Brukseli zaczynają się prace nad budżetem na lata 2014–2020. I już od dawna mówi się o tym, że dotacje inwestycyjne znikną, a ich miejsce zajmie wsparcie pośrednie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj