Powoli wraca koniunktura na rynku reklamy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
14 grudnia 2009, 05:38
Ożywienia na rynku reklamy można się spodziewać w II połowie 2010 roku – twierdzą analitycy domu mediowego Mediaedge:cia.

Reklamodawcy oswoili się z kryzysem i już nie myślą o dalszym ograniczaniu wydatków na reklamę – twierdzą przedstawiciele Mediaedge: cia, największego domu mediowego na polskim rynku. Mediaedge: cia zajmuje się planowaniem kampanii dla ponad 100 firm, m.in. dla Ikea, BNP Paribas Fortis, Mercedes, Nestle Polska, Novartis i Grupa TP.

Menedżerowie agencji, której obroty w I półroczu wycenia się na 1,14 mld zł, podobnie jak większości innych firm zajmujących się planowaniem wydatków reklamowych, kończą właśnie negocjacje z reklamodawcami na temat przyszłorocznych budżetów. Choć wciąż firmy nie chcą deklarować wydatków na okres dłuższy niż miesiąc, dwa, z rozmów z nimi wynika, że zaczynają myśleć o zwiększaniu powoli swoich wydatków na działania związane z reklamą i komunikacją.

Nie od razu przełoży się to na wzrost budżetów reklamowych, ale już widzimy powracające zainteresowanie dodatkowymi badaniami czy analizami, co potraktować można jako zapowiedź intensywniejszych działań reklamowych w przyszłości – mówi Paweł Gala z Mediaedge:cia. Inną oznaką poprawy sytuacji jest rosnąca liczba przetargów, których nie było praktycznie w ogóle w I połowie roku. – Jeśli chodzi o wartość budżetów reklamowych, to w II połowie roku jest szansa na lekkie odbicie. Ale na powrót do wyraźnych wzrostów poczekać trzeba raczej do roku 2011 i 2012 – dodaje Pawel Gala.

Choć w IV kwartale, jak twierdzi Mediaedge: cia, reklamodawcy są bardziej aktywni, nie uratuje to tego roku przed spadkiem. Wyniesie on – według analityków firmy – 10-12 proc. To efekt przede wszystkim dużych cięć dokonanych przez zagraniczne koncerny, których wydatki stanowią większość wartego ponad 7 mld zł rynku reklamy. Największe cięcia dotknęły branże finansową, motoryzacyjną i rozrywkową, mniej wydały też telekomy czy firmy żywnościowe. Te ostatnie ożywiły się w końcówce roku, podobnie jak motoryzacja, kosmetyki czy odzież, licząc na przedświąteczne zakupy Polaków. W całym roku najlepiej radziła sobie branża farmaceutyczna, której wydatki wzrosły – w zależności od szacunków od 15 do nawet 33 proc. w zależności od firmy.

Mediaedge: cia szacuje, że jej tegoroczne obroty mogą być wyższe nawet o 30 proc., dzięki pozyskaniu pod koniec 2008 roku nowego klienta – Grupy TP. Bez niego wynik zamknąłby się kilkuprocentowym wzrostem. W przyszłym roku, biorąc pod uwagę tylko posiadanych teraz klientów, firma zakłada, że jej przychody wzrosną na poziomie 5 proc. Zdaniem agencji, klienci będą teraz coraz częściej wymagać planowania kampanii w wielu mediach jednocześnie. – Będzie to efektem głównie rozwoju usług z zakresu zintegrowanego planowania komunikacji, działań w internecie oraz oferty działań w miejscach handlowych – dodaje Paweł Gala.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj