W tym roku rząd dopłaci właścicielom autostrad 700 mln zł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 grudnia 2009, 03:00
W tym roku budżet dopłaci spółkom autostradowym aż 700 mln zł, a w 2012 r. – w ostatnim roku funkcjonowania systemu winietowego różnica między wpływami z opłat a kwotą, którą trzeba zapłacić właścicielom dróg, wzrośnie do 1,6 mld zł.

Eksperci nie mają wątpliwości, że to wynik złego systemu winietowego wprowadzonego przez rząd Marka Belki w 2005 r. Przez cztery lata system bilansował wpływy od firm transportowych z wydatkami dla spółek autostradowych.

Jednak w tym roku tak się nie stanie.

– Zarówno w 2009, jak i w 2010 roku przewiduje się iż całość tzw. systemu koncesyjnego zamknie się wynikiem niekorzystnym dla strony publicznej – przyznaje Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

>>> Czytaj też: "W Polsce nie będzie darmowych autostrad"

Jednak zapewnia, że na taki stan wpływu nie ma system winietowy. Według resortu, bilans w rozliczeniach z koncesjonariuszami jest dodatni. Do końca listopada budżet pozyskał z winiet 731,9 mln zł, a w tym samym czasie wypłacił koncesjonariuszom tylko 439,5 mln zł. Dlaczego w takim razie system kuleje?

– Chodzi m.in. o odszkodowania dla koncesjonariuszy z tytułu zdarzeń odszkodowawczych, czy też dodatkowych inwestycji, m.in. w przejścia dla zwierząt, do budowy których zobowiązują nas przepisy unijne – mówi Mikołaj Karpiński.

Eksperci przecierają oczy ze zdumienia, słuchając tłumaczeń resortu.

>>> Czytaj też: "Zobacz ile zapłacisz za jazdę polską autostradą"

Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, przypomina, że jedynym znanym odszkodowaniem jest 193 mln zł, jakie rząd musi wypłacić Gdańsk Transport Company, a kładki dla zwierząt koncesjonariusze dopiero zaczną budować w przyszłym roku.

W efekcie, zgodnie z wersją resortu, strona publiczna nadal powinna być na plusie. Eksperci zastanawiają się ponadto, że skoro jest tak dobrze, to dlaczego resort infrastruktury szykuje podwyżkę winiet i jednocześnie renegocjuje umowy ze spółkami autostradowymi.

Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury twierdzi, że planowana podwyżka wynika z konieczności stosowania w Polsce prawa unijnego.

– Z dniem 1 stycznia 2010 r. nastąpi waloryzacja tzw. stawki dobowej opłaty drogowej, wynikająca bezpośrednio z przepisów unijnych – zapowiada Mikołaj Karpiński.

Dodaje, że obecnie obowiązująca stawka opłaty dobowej za jeden samochód ciężarowy wynosi 38 zł i była obliczana przy kursie euro na poziomie 3,45 zł. Tymczasem zgodnie z dyrektywą w sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe, od przyszłego roku należy zastosować inny przelicznik – 4,24 zł.

W efekcie winiety podrożeją nawet o 20 proc. do 46 zł. Z drugiej strony, resort przyznaje, że udało mu się już zmienić warunki umowy koncesyjnej z firmą Stalexport Autostrada Małopolska, a teraz właśnie negocjowane są nowe warunki wynagrodzenia dla Autostrady Wielkopolskiej.

i02_2009_249_166_002a_001_145987.jpg
Więcej autostrad to większe koszty dla budżetu
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj