Zastrzegł przy tym, że mówi o partii na poziomie Ligi Polskich Rodzin czy Samoobrony z 2005 r., a więc ich największego sukcesu wyborczego. Partię tworzy się latami. Ale w pół roku można stworzyć partię do tzw. pierwszego otwarcia, czyli żeby zaistniała w świadomości wyborców. Realnie na taki sukces musi pracować minimum sto osób.
- Przywódca partii musi mieć poparcie w terenie. To jest brzydka prawda o liderze, podkreśla Drobczyński. - Nie wybieramy go przez pryzmat charyzmatyczności, ale tego, że ma wszędzie macki - w Zegrzu, Białymstoku czy Wrocławiu. Ma wpływy, każdemu tę władzę dał, teraz ją odbiera. To jest najbrzydsza forma polityki, ale i jej czarna magia - mówi rozmówca "Rzeczpospolitej".
Lider partii musi mieć doświadczenie, być medialny, raczej wysoki i szczupły, i być mężczyzną. Raczej nie kobietą - takie jest dziś społeczeństwo, twierdzi ekspert.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static-forsal.incdn.pl/forsal/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-63fa75af.webp)