Lotnisko w Łodzi jest zbyt małe, aby przejąć ruch z Okęcia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 stycznia 2010, 05:11
Biura podróży i linie lotnicze próbują przekonać zarządcę stołecznego lotniska, żeby zmienił termin jego remontu. Lotnisko w Łodzi nie będzie w stanie przejąć ruchu z Okęcia zamykanego we wrześniowe weekendy na czas remontów.

Kolejna odsłona konfliktu o remont pasa startowego na warszawskim Okęciu. Przewoźnicy i biura podróży oczekują od Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze jednoznacznego wyjaśnienia technologicznych możliwości przeprowadzenia prac remontowych w październiku oraz rzetelnej analizy ruchu lotniczego.

Klienci Okęcia podkreślają, że tegoroczny letni sezon turystyczny będzie różnił się znacząco od poprzednich. Ich zdaniem remont powinien być w październiku, a nie we wrześniu. – W tym roku ruch turystyczny praktycznie zanika w II połowie października – mówi Mariusz Szpikowski, prezes Air Italy. We wrześniu przez Okęcie przewinie się ponad 800 tys. pasażerów, w tym grubo ponad 100 tys. osób poleci czarterami.

Mariusz Szpikowski podkreśla też, że PPL nie przygotowały analiz co do możliwości przejęcia na czas remontu ruchu lotniczego przez najbliższe lotnisko znajdujące się w Łodzi. Dlaczego to Łódź jest taka ważna? Według biur podróży i linii lotniczych inne porty nie wchodzą w rachubę z powodu wydłużenia czasu podróży i zwiększenia ryzyka rezygnacji z zaplanowanej podróży, a nawet roszczeń finansowych ze strony pasażerów.

Już wiadomo, że Łódź jest za mała. Przedstawiciele tego lotniska twierdzą, że nie będą w stanie obsłużyć wszystkich pasażerów z Okęcia. – Tylko 15–20 proc. – mówi Katarzyna Dobrowolska, rzecznik prasowy Portu Lotniczego Łódź-Lublinek. Przyznaje też, że gwałtowne zwiększenie ruchu w Łodzi może spowodować obniżenie jakości obsługi. – Teoretycznie może u nas wylądować jednocześnie pięć boeingów albo trzy airbusy, ale mamy tylko dwie drabinki dla pasażerów – mówi Katarzyna Dobrowolska.

Dlatego linie, które już zgłaszają się do Łodzi z pytaniem o możliwość obsługi lotów wrześniowych wcześniej planowanych z Warszawy, są uprzedzane, że mogą pojawić się kłopoty z szybką obsługą pasażerów. Jak twierdzi Katarzyna Dobrowolska, kontraktami na wrzesień zainteresowane są już m.in. WizzAir oraz Norwegian i Air Italy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj