– To atrakcyjna grupa inwestorów, bo posiadająca własny kapitał potrzebny na uruchomienie działalności – zauważa Adam Wroczyński, dyrektor ds. projektów w Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych.

To istotne, bo wciąż brakuje produktów bankowych skierowanych do potencjalnych franczyzobiorców.

Czy Polacy powracający do kraju będą chcieli wykorzystać zaoszczędzone pieniądze w ten sposób? Sieci starają się przekonywać, że to dobry pomysł na własny biznes. Decydują się nawet na zmniejszenie wymagań wobec nowych franczyzobiorców, np. rezygnują z opłat pobieranych za przystąpienie do sieci.

– Od pierwszych dziesięciu osób, które się do nas zgłoszą, nie pobieramy opłat wstępnych. Są one też zwolnione z obowiązku płacenia opłaty franczyzowej przez pół roku – mówi Dariusz Szastok, właściciel sieci pizzerii La Primera.

Jak wylicza, przedsiębiorca zaoszczędzi na tym około 8 tys. zł.

Na podobny krok zdecydowała się sieć Tea For You.

– Zarabiamy na tym, że dostarczamy produkty do stałych odbiorców, czyli naszych franczyzobiorców – tłumaczy Jarosław Głowski z sieci Tea For You.

Eksperci przestrzegają jednak, by dokładnie sprawdzać, czy rzekomo zniesione opłaty nie zostały ukryte pod inną postacią. Zdarza się bowiem, że sieć nie wymaga opłat związanych z przystąpieniem do sieci, ale każe sobie płacić krocie za używanie marki.

– Warto też zwrócić uwagę na to, po jakich cenach franczyzodawca deklaruje dostarczać towar. Może się bowiem okazać, że będą one wyższe od rynkowych. To zmusi do stosowania wyższych marż, co odbije się na zmniejszeniu konkurencyjności – podkreśla Adam Wroczyński.

Coraz więcej sieci oferuje wsparcie finansowe nowym partnerom, co przydaje się, gdy koszty inwestycji są wysokie. W sieci delikatesów Milea franczyzobiorca może liczyć na wsparcie do 20 tys. zł, choć nie w gotówce.

– Pomoc jest oferowana np. w postaci wyposażenia – mówi Paweł Rozpara, rzecznik spółki Detal Koncept, właściciela sieci Milea.

Prawie 90 proc. zainteresowanych poszukuje systemów, w których do uruchomienia działalności wystarczy 100 tys. zł.

– Zgodnie z założeniami zwrot kapitału w ramach franczyzy powinien nastąpić najdalej w ciągu dwóch lat od podpisania umowy – mówi Adam Wroczyński.

Na przykład inwestując 200 tys. zł w założenie pizzerii w sieci Da Grasso, można się spodziewać zwrotu w 18 miesięcy. Na otwarcie fast foodu Mr Hamburger potrzeba 60 tys. zł, a zwrotu można się spodziewać najdalej po 12 miesiącach.

Gastronomia to branża oceniana przez ekspertów jako ta, w której najszybciej wypracowuje się zyski. Opłaca się też sprzedaż odzieży i obuwia oraz prowadzenie placówek bankowych, stacji paliw i aptek oraz sklepów spożywczych.

Co trzeba wiedzieć, zostając franczyzobiorcą

● sprawdź popyt na usługi, które chcesz świadczyć,

● na jakich warunkach może zostać przedłużona i wypowiedziana umowa,

● jaka jest liczba przedłużonych i rozwiązanych umów w historii sieci,

● czy względem franczyzodawcy toczy się postępowanie sądowe lub administracyjne,

● jakie są obowiązki franczyzobiorcy, jaki jest całkowity koszt inwestycji,

● ile wynosi opłata wstępna (od 1 tys. zł do 60 tys. zł),

● nie należy angażować wszystkich oszczędności w nową działalność.