Propozycja ta pojawiła się w momencie, gdy Vale of Brazil oraz anglo-australijskie firmy Rio Tinto i BHP Billiton rozpoczynają doroczne rozmowy z japońskimi producentami stali, którym przewodzi Nippon Steel: ustaloną w tych rokowaniach cenę uważa się za punkt odniesienia dla całego rynku. Negocjacje z hutami chińskimi mają się dopiero rozpocząć.

Jeśli górnicy przeforsują swoją propozycję, to ceny mogą sięgnąć 90 dol. za tonę, a nawet wyżej (czyli na rekordowym poziomie z sezonu 2008/2009). W okresie 2009/2010 ustalono je na 60 dol. za tonę.

Podwyżka do 90 dol., czyli o 50 proc., jest wyższa, niż przewidywał rynek (3–40 proc.). Wysocy menedżerowie z branży górniczej sugerują jednak, że powinna być jeszcze wyższa, o 70–90 proc., uzasadniając to tym, że ceny na rynku spotowym, do których nie wlicza się kosztów frachtu, podskoczyły do 120 dol. za tonę.

– Niby dlaczego mielibyśmy się godzić na mniej, niż płaci się na rynku natychmiastowym – pyta jeden z menedżerów, podkreślając, że firmy górnicze zdecydują się raczej na sprzedaż rudy w transakcjach spot, niż wpiszą niską cenę do kontraktów rocznych.

Inny przytacza opinię analityków, według których wzrost cen o 30–40 proc. byłby błędem – na rynku jest teraz mało rudy.

Żądania górnictwa będą stanowić szok dla producentów stali, którzy jeszcze kilka tygodni temu podkreślali, że cena rudy w kontraktach zaczynających się 1 kwietnia w ogóle nie powinna wzrosnąć.

Szefowie firm, którzy zgodzili się mówić o negocjacjach pod warunkiem zachowania anonimowości, twierdzą, że nie mają podstaw pojawiające się na rynku pogłoski, jakoby w rozmowach z Chinami uzgodniono podwyżkę o 40 proc.

– Nie spotykaliśmy się jeszcze z Chińczykami – powiedział jeden z nich.

Firmy wydobywcze stawiają na to, że ceny na rynku spot przez cały rok będą wysokie, czemu sprzyjać będzie duży popyt na rudę ze strony Chin, ponowne uruchamianie wygaszonych wielkich pieców oraz wprowadzenie nowego podatku od eksportu rudy w Indiach, które są jej trzecim na świecie producentem.

– Oczekuje się, że czynniki wpływające na rynek rudy żelaza nie zmienią się w 2010 roku – mówi Vivek Tulpulé, główny ekonomista Rio Tinto.

Firma Vale, największy światowy eksporter rudy, ostrzegła, że przy pełnym wykorzystaniu mocy swoich kopalń będzie mieć w tym roku problemy z zaspokojeniem popytu klientów.

Dążenie do rekordowej podwyżki cen spotka się ze zdecydowanym oporem ze strony producentów stali, szefowie firm wydobywczych szykują się więc do trudnych negocjacji.

– W tym roku będzie naprawdę ciężko. Jeszcze ciężej niż w zeszłym – mówi jeden z nich.

Źródło nieznane
Cena rudy żelaza / DGP