Coraz łatwiejszy dostęp do usług faktoringowych

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
16 lutego 2010, 04:25
Małe i średnie firmy będą miały łatwiejszy dostęp do faktoringu dotąd zarezerwowanego dla dużych podmiotów. Jednak najmniejsze wciąż nie będą mogły korzystać z tzw. faktoringu pełnego.

Raiffeisen Bank chce w tym roku rozwijać ofertę tzw. mikrofaktoringu skierowaną do podmiotów z rocznymi obrotami od 300 tys. zł do 4 mln zł. Będzie to jednak tylko tzw. faktoring niepełny, polegający na tym, że bank będzie udzielał firmie swego rodzaju pożyczki na okres, w którym powinna ona otrzymać płatność za wystawione faktury.

Do tej pory faktoring był dostępny dla większych firm. Na przykład w Pekao Faktoring minimalny miesięczny limit faktoringowy – równy obrotom – to około 200 tys. zł.

Z kolei aby firma mogła skorzystać z usług Bibby Financial Services, która jest już wcześniej zainteresowała się mniejszymi podmiotami, musi mieć roczne obroty na poziomie co najmniej 5 mln zł.

Eksperci podkreślają, że dla małych i średnich firm ważne są usługi dodatkowe, oferowane z faktoringiem.

– Klienci zaczynają dostrzegać, że faktoring oprócz finansowania daje też inne korzyści, np. możliwość dyscyplinowania odbiorców – mówi Małgorzata Połok, dyrektor marketingu i projektów strategicznych w Pekao Faktoring.

Dlatego np. wspomniany Raiffeisen oferuje swoim klientom specjalny system raportowania, który umożliwia monitoring stanu rozliczeń z kontrahentami. Dodatkowo bank upomina się w imieniu klienta u dłużnika o płatność za faktury, co zwiększa dyscyplinę płatniczą.

– W dużych firmach istnieją rozbudowane działy zarządzania i kontroli sprzedaży. W małych i średnich firmach to rzadkość, dlatego oferta faktoringu dla tego segmentu powinna zwierać elementy controllingu i nadzoru nad należnościami – tłumaczy Łukasz Kiliński, dyrektor rozwoju biznesu w Coface Factoring.

Najmniejsze firmy na razie nie mogą jednak liczyć na usługi faktoringu pełnego, w którym ryzyko niewypłacalności kontrahenta spada na bank czy też współpracującego z nim ubezpieczyciela. Banki i firmy faktoringowe skarżą się, że powodem jest właśnie niechęć firm ubezpieczeniowych do wystawiania polis dla małych i średnich firm ze względu na duże ryzyko.

– W wielu przypadkach z zapytaniami zwracają się klienci z branż najbardziej dotkniętych kryzysem: stalowej, transportowej, budowlanej. Dodatkowo nie chcą objąć faktoringiem całego swojego portfela, ale niewielką część, charakteryzującą się podwyższonym ryzykiem niewypłacalności odbiorców – tłumaczy Robert Dunaj, dyrektor marketingu w Euler Hermes, towarzystwie specjalizującym się w ubezpieczeniach wierzytelności.

Tymczasem Coface Factoring, firma z grupy specjalizującej się m.in. w ubezpieczeniach kredytu kupieckiego, chce zaoferować faktoring pełny.

– Chcemy rozwijać ofertę łączącą faktoring z ubezpieczeniem, bo widzimy, że jest bardzo duże zapotrzebowanie na takie usługi – zapowiada Katarzyna Kompowska, zarządzająca grupą Coface w Polsce.

Ta oferta na początku będzie kierowana do przedsiębiorstw o obrotach rocznych powyżej 25 mln zł.

i02_2010_032_166_009a_001_169551.jpg
Różnice między faktoringiem a kredytem
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj