Polski Koncern Naftowy znalazł się w potrzasku zastawionym przez
polityków. Trzy lata temu, na fali snów o potędze, Orlen, który
wcześniej dokonał kontrowersyjnych zakupów w Niemczech i Czechach,
przejął rafinerię na Litwie.
Transakcja niby biznesowa, ale dokonana dzięki błogosławieństwu obu rządów i prezydentów. Miesiąc miodowy skończył się, gdy poirytowani polsko-litewskim „spiskiem” Rosjanie zastosowali najskuteczniejszy kontratak, odcięli Możejkom dostawy rurociągiem. Orlen zaczął więc lobbować, by rząd Litwy sprzedał mu terminal morski w Kłajpedzie. Ale Litwini się do tego nie palą, obawiają się polskiego monopolu. I pat trwa.
Płocka firma musi znaleźć jakieś wyjście, bo litewskie straty rosną. Wysyła w świat sygnały, że szuka partnera. Czy sprzeda całą litewską rafinerię Rosjanom? Mało realne, groziłoby to wybuchem konfliktu na linii Warszawa – Wilno, który szybko przeniósłby się do Brukseli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|
