Przestawienie się na rozliczanie poprzez faktury elektroniczne przynosi korzyści wystawcom i klientom – przekonują dostawcy prądu, usług telekomunikacyjnych czy telewizyjnych. – Wprowadziliśmy elektroniczne faktury w styczniu 2008 roku. Zgodę na wystawianie e-faktur wyraziło już ponad 65 tysięcy osób, blisko połowa abonentów – mówi Violetta Józefczyk z wielkopolskiej telewizji kablowej Inea.

Telekomunikacja Polska wprowadziła e-fakturę w 2007 roku. Według rzecznika Wojciecha Jabczyńskiego korzysta z niej ponad 75 tys. klientów. Dla klienta korzystanie z e-faktury to przede wszystkim wygoda – nie musi się obawiać, ze listonosz nie dotrze i nie będzie mógł uregulować płatności. Co więcej, ma do dokumentów dostęp w każdym czasie.

Firmy promujące to rozwiązanie lubią podkreślać jego ekologiczność, ale trudno też ukryć, że dzięki temu sporo mogą oszczędzić. Unia, która od dłuższego czasu promuje ideę zastępowania tradycyjnych faktur elektronicznymi, wyliczyła, że pełny koszt (papier, wysyłka, księgowanie) faktury papierowej wynosi 15 euro. Wdrożenie e-fakturowania pozwala zaoszczędzić 80 proc.

Zdaniem Wojciecha Jabczyńskiego z TP w Polsce w masowym upowszechnieniu e-faktur przeszkadza zbyt niska świadomość klientów o korzyściach, bezpieczeństwie i wygodzie. – Dochodzą też obawy przed urzędami, chociaż faktura TP spełnia wszelkie wymogi, aby na jej podstawie można było np. odliczyć wydatki na dostęp do internetu. Dla części klientów problemem jest brak dostępu do sieci – wylicza Jabczyński.

Jakub Bojanowski, partner w firmie Deloitte, dostrzega bariery prawne. – E-faktury są stosowane głównie w relacjach pomiędzy firmami. Upowszechnienie nie będzie możliwe bez nowelizacji ustawy o podpisie elektronicznym – mówi. Wśród wielu barier prawnych można wymienić takie, jak: ograniczenie form e-faktur do podpisu kwalifikowanego lub EDI czy brak jasnych zasad ustalania momentu odebrania e-faktury.

Dlatego według ekspertów konieczna jest nowelizacja ustawy, która weszła w życie w 2005 roku. Według Bojanowskiego wtedy upowszechnianie e-faktur mogłoby „ruszyć z kopyta” Jego obawy budzi jednak to, że bardzo często ustawodawca lub urzędnicy stwarzają bariery, które podważają sens całego przedsięwzięcia. Podaje tu przykład popularnego w zeszłym roku elektronicznego PIT-u – podatnik może złożyć deklarację w formacie elektronicznym, ale musi powiadomić o tym urząd listownie.

Dyskusja „E-faktura – kryzys zachętą do innowacyjnych rozwiązań w firmie” w Krajowej Izbie Gospodarczej (Warszawa, ul. Trębacka 4) 23 lutego o godz. 14.00

E-faktury obniżają koszty firm i klientów / DGP