W 2010 roku placówek partnerskich banków będzie przybywać

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
23 lutego 2010, 04:46
W zeszłym roku kryzys uderzył w tych, którzy prowadzili placówki bankowe na zasadzie franczyzy. A swój bank pod szyldem jednego z gigantów można otworzyć już za kilkadziesiąt tysięcy zł.

– Rok 2009 był bardzo ciężki dla franczyzobiorców. Wielu z nich otwierało placówki partnerskie z nastawieniem, że będą sprzedawali kredyty gotówkowe. Kryzys sprawił, że banki zamknęły się na udzielanie tego typu kredytów – mówi Maurycy Kuhn z zarządu Getin Noble Banku.

Mimo kryzysu bank ten nie zwolnił tempa w otwieraniu placówek partnerskich i jest obecnie jednym z liderów rynku. Na koniec 2009 roku miał ich 270, w ciągu ubiegłego roku przybyło ich 150. Sieć za pomocą franczyzy rozbudowywał także Eurobank, który stan posiadania zwiększył o 40 placówek i ma ich obecnie 133. Ale nasi rozmówcy z obu banków przyznają, że nie był to lekki okres.

– Placówki partnerskie muszą poszerzać zakres działalności i oferować np. lokaty strukturyzowane czy kredyty hipoteczne – twierdzi Maurycy Kuhn.

Trzeba bowiem zapełnić lukę po kredytach gotówkowych, które nie wróciły do poziomu sprzedaży z 2008 roku i nie wrócą, bo na horyzoncie pojawia się rekomendacja T nakazująca bankom bardziej restrykcyjne badanie zdolności kredytowej klientów, która zdaniem bankowców utrudni życie franczyzobiorcom. Wytchnieniem dla nich były więc depozyty.

– Musieliśmy zmienić oferty współpracy, głównie po stronie prowizji, które zmieniły się np. w przypadku produktów depozytowych – mówi Grzegorz Święch, dyrektor zarządzający siecią sprzedaży w Eurobanku. Na zmianę modelu współpracy zdecydował się także Fortis Bank.

– Placówka partnerska nie może być już tylko butikiem z kredytami, ale musi mieć ofertę bardziej uniwersalną – mówi Renata Słabikowska, dyrektor rozwoju sieci sprzedaży w tym banku.

Efektem zmian jest zmniejszenie sieci placówek partnerskich – w grudniu 2008 roku było ich 149, dziś jest 83, choć proces podpisywania nowych umów ciągle jeszcze trwa. Zmniejszyła się także liczba placówek partnerskich ING Banku, który w 2009 roku zamknął 19 takich placówek, otwierając siedem. Zmiany nie ominęły także sieci Polbanku, która ma 133 placówki partnerskie. Z naszych informacji wynika, że bank ogranicza możliwość otwierania takich placówek do pracowników banku.

Ale nie wszyscy odczuli tak boleśnie skutki kryzysu. Getin Bank twierdzi, że liczba rezygnacji nie przekroczyła 10 proc. stanu placówek.

– Dokonaliśmy w kilku przypadkach zmiany właściciela placówki. Zmiany te wynikały z naszej inicjatywy. Po stronie dochodów ubiegły rok nie zweryfikował poziomu dochodów osiąganych przez franczyzobiorców w naszej sieci, ich sytuacja się nie pogorszyła – zapewnia z kolei Grzegorz Święch. Z naszych informacji wynika, że zarobek sprawnego franczyzobiorcy bankowego przed kryzysem mógł sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie.

Za ile można otworzyć własny bank?

Najczęściej własny bank można otworzyć za kilkadziesiąt tysięcy złotych. W przypadku Getin Noble Banku właściciel placówki partnerskiej musi wnieść wkład własny w wysokości 25 tysięcy złotych, w przypadku Eurobanku potrzeba przynajmniej 24 tysięcy złotych. Jeszcze taniej jest w Fortis Banku – w tym przypadku przyszły bankowiec podpisuje umowę pięcioletnią o wartości 50 tysięcy złotych, płatną w ratach rocznych po 10 tysięcy złotych. Bank w tej cenie zapewnia zarówno wyposażenie placówki, jak i lokal.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj