Przedsiębiorcy prowadzą negocjacje z urzędnikami w sprawie dodatkowych dotacji na e-biznes

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 marca 2010, 06:47
Przedsiębiorcy, którzy nie dostali unijnych dotacji na e-biznes, protestują przeciwko decyzjom resortu rozwoju regionalnego. Domagają się dodatkowych pieniędzy. W grę może wchodzić nawet 250 mln zł.

Niezadowolenie przedsiębiorców jest coraz większe. Firmy narzekają na sposób, w jaki urzędnicy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości rozstrzygnęli ostatni konkurs na unijne dotacje na e-biznes. Przypomnijmy: w ubiegłym tygodniu ogłoszono listę firm, które dostały wsparcie. Z ponad 2,8 tys. przedsiębiorców, którzy złożyli wnioski, pozytywne oceny dostało 713. Pieniądze uzyskało zaledwie 335 podmiotów, które zgłosiły się do agencji pierwszego i drugiego dnia konkursu. Dostały one około 230 mln zł dotacji. Przedsiębiorcy, którzy odpadli, nie przebierają w słowach. Z rozmów przeprowadzonych przez Dziennik Gazetę Prawną wynika, że większość z nich czuje się oszukana. Nie chcą ujawnić swojej tożsamości, bo ciągle liczą na kompromisowe rozwiązanie sporu.

Jakie zarzuty stawiają PARP? Przede wszystkim twierdzą, że agencja wprowadziła ich w błąd, informując, że nie będzie się liczył moment złożenia wniosku. Z tego powodu większość z nich oddała dokumenty wprawdzie w terminie, ale nie w pierwszej kolejności. W rezultacie firmy nie dostały dotacji z powodu wyczerpania się budżetu konkursu, choć ich projekty zostały pozytywnie ocenione.

Teraz domagają się od urzędników, by znaleźli da nich dodatkowe pieniądze. Wczoraj wystosowali w tej sprawie list otwarty do MRR i PARP. W poniedziałek po południu doszło też do spotkania z przedstawicielami PARP. Rozmowy mają być kontynuowane w czwartek. Resort rozwoju regionalnego twierdzi, że gdyby firmom domagającym się pieniędzy wypłacić dotacje, nie starczyłoby funduszy na następne konkursy ogłaszane do 2013 roku.

Co na to eksperci? Agnieszka Durlik-Khouri z Krajowej Izby Gospodarczej uważa, że dodatkowe pieniądze powinny się znaleźć. Jej zdaniem przedsiębiorcy być może zostali wprowadzeni w błąd, co w przyszłości byłoby podstawą do ubiegania się o odszkodowania. Nie wiadomo, jak duże pieniądze wchodzą w grę, ale na pewno stawka jest wysoka.

Agnieszka Durlik-Khouri zwraca uwagę, że po ostatnim konkursie na dotacje na e-biznes zostały wprowadzone zmiany w trybie ubiegania się o wsparcie unijne. Następny nabór odbędzie się w kwietniu. Wnioski o unijne pieniądze mają być składane za pośrednictwem internetu.

internet_18034.jpg
Firmy narzekają na sposób, w jaki urzędnicy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości rozstrzygnęli ostatni konkurs na unijne dotacje na e-biznes
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj