Inwazja Chińczyków na Europę: TGV połączą Pekin z Londynem?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 marca 2010, 15:01
Chiny rozważają uruchomienie w ciągu 10 lat superszybkiego połączenia kolejowego między Pekinem a Londynem. Po dwóch do wyboru trasach pomknęłyby chińskie odpowiedniki TGV z szybkością 320-350 km/godz., pokonując dystans 8 tys. km zaledwie w dwa dni.

Skorzystałaby na tym i Polska. Jedna z tras prowadziłaby poprzez Indie i Pakistan oraz Bliski Wschód do Europy, a druga poprzez Rosję via Polska do Niemiec. Trzecia trasa, już w samej Azji, łączyłaby południe Chin z Wietnamem, Tajlandią i dalej - do Birmy i Malezji.  Jak podał Wang Mengshu z Chińskiej Akademii Technicznej, gł. konsultant szybkich kolei chińskich, prace nad trasą w Azji Płd.-Wsch. już się zaczęły.

- Jesteśmy również gotowi podjąć badania nad perspektywicznym połączeniem z Europą, a ożywiony handel z krajami środkowej i wschodniej Europy tylko nad dopinguje – podkreślił. Chociaż chińscy przedstawiciele w Brukseli studzą ten zapał. – Rozumiem, że chcemy usprawnić naszą sieć kolejową, nawet w połączeniach z Europą, ale czy będą to superpociągi, dopiero podejmiemy decyzję - mówi jeden z nich.

Głównym problemem są nie tyle kwestie techniczne, co sposób sfinansowania gigantycznej inwestycji. Chiny są np. gotowe sfinansować budowę trasy do Birmy w zamian za dostawy litu, którego potrzebują do produkcji baterii różnej mocy i przeznaczenia, w tym do samochodów. - Wykorzystamy środki z budżetu państwa, jak i z banków. Ale uważamy, że powinien włączyć się sektor prywatny oraz rządy krajów, przez które będą przebiegać trasy - dodaje Wang, wskazując, że pociągi mogłyby przewozić także towary.

Europejscy eksperci są zdania, że obecne niskie ceny na frachty w transporcie morskim utrudniają budowę połączeń kolejowych Chiny - Unia Europejska wyłącznie na komercyjnych zasadach. Zwłaszcza, że w 2007 r. wydawało się jeszcze, iż handel międzynarodowy będzie tylko rozwijał się, co skłoniło armatorów do składania wielu zamówień na statki. Ale kryzys globalny spowodował spadek obrotów w handlu w 2009 r. o 12 proc., wynika z danych WTO.

- Posiadanie dobrej infrastruktury jest kluczowe dla rozwoju handlu między narodami - mówi Michael Clausecker, dyrektor generalny Stowarzyszenia Europejskich Kolei (UNIFE). - Czy to jest okazja dla krajów Unii jak i Chin? Trudno powiedzieć, gdyż mamy ogromne możliwości w transporcie morskim, które jeszcze wzrosną w nadchodzących latach - dodaje.

Chiny obecnie znajdują się w połowie niesamowitej ekspansji kolei, stawiając za cel zbudowanie od nowa 30 tys. km szlaków w ciągu najbliższych 5 lat. Chcą połączyć wszystkie większe miasta kraju superszybkimi pociągami. Są bardzo dobrze przygotowane. Ich najszybszy pociąg Harmony Express, zbudowany w Chinach w oparciu o technologie Siemensa i Kawasaki uzyskał w ub. roku prędkość nawet 400 km/godz. Producenci chińscy zamierzają także dostarczać swoje „pociski na torach” do Europy, w tym do Polski, która też planuje rozwój takich połączeń do 2020 r.
Zbigniew Żukowski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj