Kiepas: Trzeci dzień osłabienia złotego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 marca 2010, 12:44
Polska waluta rozpoczęła tydzień od osłabiania do głównych walut. To reakcja na obserwowane dziś lekkie pogorszenie nastrojów na rynkach finansowych. Wpływ też mogą mieć kolejne wypowiedzi przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej (Jerzy Hauser), które oddalają wizję stosunkowo szybkich podwyżek stóp procentowych w Polsce.

Poniedziałek jest trzecim kolejnym dniem osłabienia złotego. W południe USD/PLN testował poziom 2,8989 zł wobec 2,8712 w piątek na zamknięciu. Od zeszłotygodniowego minimum para ta wzrosła o ponad 10 gr. Kurs EUR/PLN w tym samym czasie testował poziom 3,9196 zł, rosnąc o 3,2 gr w stosunku do zamknięcia poprzedniego tygodnia. W ciągu ostatnich trzech dni euro podrożało o 6 gr.

Realizacja zysków na rynkach akcji i surowców, jaka miała miejsce w piątek, a dziś jest kontynuowana, oraz zeszłotygodniowy spadek kursu EUR/USD z 1,38 do 1,35 dolara, wywołały korektę umocnienia złotego. Jej głębokość będzie zależała od tego, na ile silne będą spadki na giełdach oraz czy kurs EUR/USD pokona marcowe minima (1,3435), czy też odbije się od nich i wróci do 1,38 dolara. Mając na uwadze, że zmiany trendów na rynkach nie zachodzą tak szybko, raczej należy oczekiwać korzystnego dla złotego scenariusza wydarzeń. A więc i ograniczonej korekty jego notowań. Poziomy znajdujące się maksymalnie 5 gr powyżej aktualnie testowanych wyznaczają jej ekstremum.

Do osłabienia polskiej waluty przyczyniły się też kolejne wypowiedzi przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej. W odróżnieniu od prezesa Narodowego Banku Polskiego, wskazującego na konieczność podwyżki stóp procentowych, aktywni w mediach inni członkowie Rady, pośrednio lub bezpośrednio sugerują pewne opóźnienie rozpoczęcia cyklu podwyżek. O tym czy ich racje zwyciężą przekonamy się już w środę 31 marca br., gdy zakończy się marcowe posiedzenie Rady. Jakkolwiek nie zmieni ona wysokości stóp procentowych, to po wymowie komunikatu towarzyszącemu tej decyzji, będzie można ocenić, kiedy pierwsza podwyżka może mieć miejsce. Gdyby okazało się, że będzie to później niż zakłada rynek, to o ile nie dojdzie do wyprzedaży polskiej waluty, to jednak tempo jej aprecjacji, co jest dominującym średnioterminowym trendem, może ulec spowolnieniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj