Brytyjscy konserwatyści planują szybką sprzedaż państwowych udziałów w bankach

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
12 kwietnia 2010, 11:50
Konserwatywny rząd planuje szybkie dochodzenie w sferze konkurencyjności i koncentracji w brytyjskim sektorze bankowym, torując drogę do możliwości sprzedaży udziałów w bankach należących do państwa w przyszłym roku.

George Osborne, minister finansów w gabinecie cieni, chce zapewnić szybki postęp w sprzedaży udziałów Lloyds Banking Group i Royal Bank of Scotland, z zamiarem zrealizowania potencjalnych zysków w kwocie wielu miliardów funtów przed wyborami w latach 2014-2015.

Cena akcji Lloyds już się w znacznym stopniu odrodziła, dając Treasury, skarbowi państwa, możliwość zdobycia zysków w przy sprzedaży 41 proc. udziałów. Na piątkowym zamknięciu cena akcji Lloyds’a osiągnęła 64,1 pensów, powyżej średniej ceny 63,2 pensów płaconych przez rząd.

Zwykłe akcje RBS i Lloyds’a, należące do rządu, są razem warte 35 mld funtów.

Tymczasem Osborne zasugerował przedstawicielom City, że planuje sprzedaż 70 proc. rządowych udziałów w RBS w 2012 roku. „Nie ma harmonogramu” – powiedział jeden z doradców Osborne’a – „Ale uczynimy to tak szybko, jak to możliwe, żeby uzyskać dobrą cenę”.

Wyrażoną przez Osborne’a gotowość do sprzedaży komplikuje zobowiązanie Torysów do przeprowadzenia śledztwa w sprawie przerostów w bankach, w tym ogromnego udziału, jaki przypadł Lloyds’owi po udzielenie pomocy HBOS, co dało bankowi prawie jedną trzecią wszystkich rachunków w Wielkiej Brytanii.

Labourzyści nie mają takich przeszkód i już zapowiedzili, że są przygotowani do sprzedaży udziałów państwa, na tyle szybko, jeśli przyniesie to zyski. Wyższy przedstawiciel Torysów przyznał, że skrupulatne dochodzenie może opóźnić sprzedaż, gdyż prywatni inwestorzy nie pospieszą ze wsparciem dla banku, który może być pozbawiony części aktywów. W rezultacie partia chce skrócić cały proces, zapewne zlecając osobistości ze świata biznesu przygotowanie raportu w tej sprawie. To zaś oznacza, że dochodzenie mogłoby zostać zamknięte w okresie od dziewięciu do 12 miesięcy po wyborach, a nie w ciągu prawie dwóch lata, czego wymagałoby pełne dochodzenie pod kątem konkurencyjności.

Ale bankierzy wskazują, że nawet przyspieszony harmonogram może oznaczać, że przed początkiem 2011 roku nie dojdzie do sprzedaży udziałów jakiegokolwiek banku, ani też do procesu częściowej wyprzedaży całkowicie znacjonalizowanego banku Northern Rock.

Akcje RBS są wciąż przeszło 10 proc. poniżej średniej ceny 50 pensów, jaką rząd zapłacił za swoje 70 proc. udziałów.

“To, jak szybko udziały te zostaną sprzedane, zależy wyłącznie od tego, jak szybko cena akcji pójdzie w górę” – powiedział jeden z przedstawicieli sektora bankowego.

rbs_34061.jpg
Bankomaty banku RBS
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj