Opłata dworcowa jest niezbędna do utrzymania kilkuset dworców - twierdzi PKP

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 czerwca 2010, 19:00
Jeżeli opłata dworcowa nie zostanie wprowadzona, to trzeba będzie zamknąć nawet kilkaset dworców - uważa członek zarządu i dyrektor rewitalizacji dworców w PKP SA Jacek Prześluga. Według niego, opłata rozłożona na liczbę pasażerów wyniesie ok. 23-73 groszy na osobę.

Prześluga przedstawił w poniedziałek dziennikarzom wyliczenia, z których wynika, że utrzymanie polskich dworców przynosi rocznie ok. 30 mln zł straty. Tylko część dworców jest w stanie na siebie zarobić; głównie te z największych miastach.

Zdaniem Prześlugi dla ok. 600-700 dworców jedynym możliwym źródłem finansowania może być dodatkowa opłata, którą zostaną obciążeni przewoźnicy.

Opłata byłaby pobierana obowiązkowo za każde zatrzymanie się na dworcu, od każdego pasażerskiego przewoźnika kolejowego. Jej wysokość ma zależeć od kategorii dworca, liczby zatrzymujących się pociągów i ich długości.

"Wpływy z opłaty mają pokrywać koszty eksploatacji i utrzymania powierzchni publicznych na dworcu, udostępnianych nieodpłatnie. Jeżeli byśmy pobierali opłatę za toaletę, to ona byłaby wyłączona spod opłaty" - wyjaśnił Prześluga. Stawkę opłaty na każdy rok miałby zatwierdzać Urząd Transportu Kolejowego. Jak wyjaśnił Prześluga, obecnie trwają ustalenia międzyresortowe dotyczące przepisów zawierających takie rozwiązania.

Zdaniem Prześlugi, opłata dworcowa ma szansę zacząć obowiązywać od rozkładu jazdy wchodzącego w życie w grudniu 2011 r. W takim przypadku odpowiednia ustawa musiałaby zostać uchwalona do grudnia tego roku, ponieważ zarządca dworców musi poinformować przewoźników, ile wyniosą stawki na rok przed ich wejściem w życie.

Jak wylicza PKP SA, gdyby stawka byłaby podana dzisiaj, wszyscy przewoźnicy musieliby zapłacić za zatrzymywanie się na dworcach ok. 103 mln zł. Zdaniem Prześlugi, opłata ta będzie najwyższa w 2012 r., kiedy może wynieść ok. 134 mln zł. W 2012 r. skończy się większość trwających właśnie remontów dworców - w czasie remontu albo renowacji opłata nie byłaby pobierana.

"Później ta suma będzie się zmniejszać, ponieważ będzie się na dworcach zmniejszać powierzchnia przeznaczona tylko do obsługi podróżnych, a przybywać będzie innych funkcji" - wyjaśnił Prześluga. Podał przykład dworca w Kole, gdzie na funkcje kolejowe będzie przeznaczone ok. 20 proc. powierzchni dworca. Na pozostałej powierzchni powstanie urządzona publiczna biblioteka, sale wystawiennicze i hostel.

Z danych PKP SA wynika, że w 2010 r. utrzymanie dworców będzie kosztować ok. 126 mln zł. Jednak wpływy za wynajem powierzchni, zapowiedzi megafonowe itp. pokrywają tylko część tek kwoty. "Innej alternatywy niż opłata dworcowa nie ma, alternatywą jest tylko zamknięcie dworców" - powiedział Prześluga.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj