Amerykańska gospodarka potrzebuje swoich firm i konsumentów, aby stanąć na nogi

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 lipca 2010, 05:57
Jeszcze miesiąc temu wszystko wydawało się iść dobrze. Ale na początku czerwca, jak ujął to były prezes Rezerwy Federalnej Alan Greenspan, amerykańska gospodarka uderzyła w niewidzialny mur.

Z USA napłynęła seria złych wiadomości: rozczarowujący wzrost liczby miejsc pracy, nieoczekiwanie niskie zatrudnienie, wskaźniki sugerujące, że produkcja i usługi tracą dynamikę, nowe obawy o kondycję europejskich rynków dłużnych i tamtejszych banków. Wprawdzie większość ekonomistów uważa, że nie zapowiada to drugiej fali recesji, której tak boją się decydenci, ale sytuacja ma miejsce w chwili, gdy amerykańskie władze monetarne i fiskalne rozpaczliwie szukają pola manewru.

To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Na optymizm trzeba będzie poczekać

W dalszej części artykułu przeczytasz m.in. jakie są szanse na udzielenie Ameryce choćby niewielkiej pomocy z zewnątrz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj