Cymcyk: W oczekiwaniu na świąteczny wór z prezentami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 września 2010, 18:01
Paweł Cymcyk
Paweł Cymcyk/Forsal.pl
Rozpoczęcie wtorkowych notowań było całkowicie zgodnie z wczorajszym poziomem zamknięcia. Początek sesji przebiegał więc bardzo spokojnie, ale po chwili pojawił się znaczny popyt i WIG20 bez trudu poradził sobie z poziomami sierpniowych maksimów.

Marsz na północ zatrzymał dopiero poziom 2600 pkt., na atak którego rynek się nie zdecydował chociaż przez cały dzień przebywał o włos od tej wartości. W końcówce nie było żadnych niespodzianek i byki utrzymały wzrost o 1,26 proc. dzięki któremu krajowy parkiet był najsilniejszym w Europie.

Tak dobre nastroje można tłumaczyć dziś co najmniej kilkoma czynnikami. Po pierwsze nadal dominuje powszechna opinia, że dzisiejsze zebranie FOMC w Stanach i ogłoszony po nim komunikat będzie czymś w rodzaju świątecznego worka z prezentami. Będą w nim co najmniej słowa otuchy (że sytuacja jest niezła, a będzie lepsza), a najlepiej gdyby była obietnica dostarczenia kolejnych miliardów dolarów, czyli kolejne stymulowanie gospodarki. Od jakości tych „prezentów” zależy jutrzejsze zachowanie giełd i ewentualny atak WIG20 na roczne maksima. Kolejnym powodem do zwyżek były dziś, ku mojemu zaskoczeniu, dane makro z amerykańskiego rynku nieruchomości. Pozwolenia na budowę domów wzrosły do 569 tysięcy sztuk, a ilość rozpoczętych budów sięgnęła nawet 598 tysięcy i w obu przypadkach był to wynik lepszy od oczekiwań. To rezultaty nadal odległe całe lata świetlne od czasów hossy, ale każdy wzrost przyjmowany jest przez graczy jak początek ewentualnego odbicia z dna, więc jest świetnym pretekstem do kupna akcji.

Na naszym rynku można wskazać jeszcze jedno źródło popytu. Jutro po raz pierwszy na rynku będzie notowany fundusz ETF na WIG20. Aby zacząć sprzedawać jednostki taki fundusz musi najpierw zainwestować kilkaset milinów złotych w akcje z WIG20 i dzień przed uruchomieniem mógł po prostu zwiększać swoją obecność na rynku. To tłumaczyłoby duży obrót podczas dzisiejszej sesji oraz wyraźnie lepszy końcowy wynik sektora największych spółek nad mniejszymi.

Juro te fakty nie będą miały już znaczenia. Będzie się liczyć tylko FED i jego decyzje. Rynek przekroczył sierpniowe maksima na solidnym obrocie i teraz aby nie wystraszyć krótkoterminowych graczy będzie musiał zmierzyć się z poziomem tegorocznych rekordów 2620 pkt. Jeżeli tej bariery nie da się pokonać w tym tygodniu to z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że gracze przystąpią do realizacji zysków i wrócimy to trendu bocznego w którym pozostaniem już do końca roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: A-Z Finanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj