Kwiecień: Nadal sporo chmur

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 listopada 2010, 17:34
Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski
Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski/Inne
To co początkowo zapowiadało się na drugi tydzień wyraźnej przeceny złotego zakończyło się brakiem istotnej zmiany względem dolara, niewielkim umocnieniem wobec euro i całkiem pokaźnym umocnieniem wobec franka. Pomimo udanej drugiej połowy tygodnia, nad złotym cały czas wisi widmo przeceny.

Kluczowym wydarzeniem kształtującym notowania złotego w ostatnim czasie są irlandzkie problemy fiskalne. Po tym jak dolar przestał tracić na wartości po decyzji Fed, rynek przypomniał sobie o problemach na peryferiach strefy euro, co doprowadziło do osłabienia euro i (póki co niewielkiej) przeceny na rynkach akcji. W tym kontekście waluty z rynków wschodzących traciły na wartości. Udana druga połowa tygodnia to efekt oczekiwań na przynajmniej wstępne rozwiązanie dla Irlandii, po tym jak irlandzkie władze (wcześniej niechętne jakiejkolwiek ingerencji z zewnątrz) zgodziły się na rozpoczęcie rozmów z przedstawicielami Unii (KE i Europejskiego Banku Centralnego) i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Pomogły również dane o inflacji z USA. Rekordowo niska inflacja bazowa (zaledwie +0,6% R/R) była sygnałem, iż wzrost rentowności amerykańskich obligacji i związane z tym umocnienie dolara na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni były nieco zbyt szybkie. Dane są argumentem dla obozu gołębi w Rezerwie Federalnej, co jest korzystną wiadomością dla walut z rynków wschodzących.

Perspektywy dla złotego na najbliższe dni zależeć będą w bardzo dużym stopniu od tego, czy pojawi się wstępne porozumienie Irlandii z UE/MFW. Od tego uzależnione będą notowania EURUSD, jak i w dużym stopniu notowania na rynkach akcji (zwłaszcza wobec braku naprawdę kluczowych danych w kalendarzu). Brak porozumienia mógłby znacznie zwiększyć nerwowość na rynkach. Jego pojawienie się może poprawić nastroje, jednak należy pamiętać, iż wiosną, kiedy pracowano nad rozwiązaniami dla Grecji, pierwsze ustalenia przynosiły jedynie krótkotrwałą poprawę.

Złotemu przestają służyć także czynniki krajowe. Po tym, jak podwyżka stóp została „przesunięta” ze względu na czynniki zewnętrzne (poczynania Fed), teraz gołębie z RPP dostały jeszcze argumenty z polskiej gospodarki w postaci miesięcznych danych za październik. Okazało się bowiem, iż inflacja była niższa niż obawiało się ministerstwo finansów (2,8% wobec prognozowanych przez MF 2,9%), na rynku pracy nie ma presji płacowej, zaś dynamika produkcji przemysłowej - choć nadal przyzwoita – była znacznie niższa od oczekiwań (8% wobec konsensusu 10,2%).

Pod koniec piątkowego handlu w Warszawie dolar kosztował 2,88 złotego, euro 3,9350 złotego, zaś frank 2,8880 złotego.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj