Gomułka: Poziom bezrobocia nie jest żadną niespodzianką

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 grudnia 2010, 11:41
Stanisław Gomułka Fot. Materiały prasowe BCC
Stanisław Gomułka Fot. Materiały prasowe BCC/Media
W pierwszym kwartale przyszłego roku bezrobocie powinno osiągnąć poziom około 12 proc. Oczekuję w trakcie 2011 roku spadku bezrobocia i być może na koniec przyszłego roku wskaźnik ten będzie nieco niższy, niż w tym roku - twierdzi główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka.

"Bezrobocie w listopadzie na poziomie 11,7 proc. jest zgodne z moimi przewidywaniami i nie jest żadną niespodzianką. Oczekiwałem, że stopa bezrobocia w czwartym kwartale będzie rosła, a wzrost ten będzie efektem czynników sezonowych. Chodzi o wstrzymanie prac m.in. w budownictwie, rolnictwie, usługach turystycznych oraz ogrodnictwie. Te działy są mocno aktywne w drugim i trzecim kwartale i dużo mniej aktywne w czwartym i pierwszym kwartale. Spodziewam się, że na koniec grudnia stopa bezrobocia wyniesie około 12 proc., czyli podobnie jak rok temu.

W pierwszym kwartale przyszłego roku bezrobocie powinno osiągnąć poziom około 12 proc. Oczekuję w trakcie 2011 roku spadku bezrobocia i być może na koniec przyszłego roku wskaźnik ten będzie nieco niższy, niż w tym roku. Z uwagi na to, że można oczekiwać nieco wyższego tempa wzrostu gospodarczego między 4 a 4,5 proc. PKB w całym 2011 roku wobec 3,5-4 proc. w tym roku.

Stopa bezrobocia może maleć w przyszłym roku również z powodu malejącej podaży pracy. Decyduje o tym niż demograficzny, mniej młodych ludzi wchodzi na rynek pracy. Ponadto mamy poprawę sytuacji gospodarczej w Niemczech i łatwiejszy dostęp Polaków do tamtego rynku pracy. To są te dwa czynniki, które mogą spowodować zmniejszenie stopy bezrobocia w ciągu 2011 roku. Na koniec przyszłego roku może ona wynieść około 11,5 proc.

Wzrost sprzedaży detalicznej w listopadzie o 8,3 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2009 roku, po wzroście o 9 proc. rok do roku w październiku i spadku o 6,7 proc. miesiąc do miesiąca nie jest również niespodzianką. Wskaźnik ten w październiku był wyjątkowo wysoki, bo mieliśmy prawdziwą złotą jesień, zachęcającą do wyjścia z domu i robienia zakupów. Listopad pod tym względem jest gorszy. Choć wzrost sprzedaży o 8,3 proc. jest zupełnie niezłym wynikiem, pokazuje, że w tym zakresie mamy systematyczną poprawę nastrojów gospodarstw domowych. To efekt również tego, że poprawiają się przekonania Polaków, że idą raczej lepsze, niż gorsze czasy. To też zachęca gospodarstwa domowe do zaciągania większych kredytów konsumpcyjnych.

Sprzedaż detaliczna może wzrosnąć jeszcze bardziej w grudniu ze względu na wzrost cen na niektóre towary w styczniu, w związku z podwyżką VAT. Niektóre gospodarstwa domowe mogą zdecydować się na większe zakupy przed końcem roku".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj