Rostowski: Terapia szokowa tylko w głębokim kryzysie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 grudnia 2010, 07:24
Problemy strefy euro, przyszłość OFE, ryzyko przekroczenia progów oszczędnościowych długu publicznego. "To najpoważniejsze sprawy, którymi muszę się zajmować. Jednak tylko bardzo głęboki kryzys w Europie zmusiłby mnie do terapii szokowej" - mówi minister finansów Jacek Rostowski w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

Według ministra, główny błąd popełniony przez krytyków rządu to wiara, że istnieje zamknięta lista reform, które kiedyś zostały napisane przez pewną grupę ludzi, i że jak raz reformy te będą dokończone, to nagle będziemy krajem wiecznej szczęśliwości. "Tak nie jest" - stwierdza Rostowski. "Okazało się, że OFE, które miały wzmocnić nasze finanse publiczne, osłabiły je. Należy ten błąd naprawić" - zauważa. Zapowiada też, że w 2013 r. relacja naszego długu do PKB zacznie spadać.

Szef resortu finansów nie sądzi, aby w dużej mierze część wyborców PO zagłosowała na partię Donalda Tuska dlatego, iż wierzyła, że dokonane zostaną radykalne reformy. "Jeśli ten elektorat naprawdę oczekiwał reform szokowych to będzie rozczarowany. Uważam jednak, że jest dużo większy elektorat, który jest gotów przyjąć daleko idące reformy - pod warunkiem, że są dobrze przygotowane i rozłożone w czasie" - powiada rozmówca gazety. Pełny tekst wywiadu z ministrem Jackiem Rostowskim publikuje dziś "Rzeczpospolita".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj