Środowe dane o inflacji, według których wzrosła ona w marcu do 4,3 proc. z 3,6 proc. w lutym, mogą wyzwolić w złotym tendencję do umocnienia - uważają analitycy. Wsparciem dla niej mogą być oczekiwane przez rynek jastrzębie komentarze ze strony RPP.

Jednak najbliższe dni powinny powstrzymać apetyt aprecjacyjny polskiej waluty w okolicy poziomów 3,95-3,94 zł za euro.

"Generalnie dzisiaj już otwarcie rynku było lepsze dla złotego, a po danych o inflacji - wyższych niż przewidywano - rynek "tąpnął" na 3,95 zł za euro. Obecnie obserwujemy już jednak stabilne kwotowania" - powiedział PAP Marek Cherubin, diler walutowy z Banku BPH.

>>> Czytaj też: GUS: Inflacja wyższa od oczekiwań ekonomistów

"Złoty, jeśli nic się nie będzie złego działo na rynkach światowych, będzie miał tendencję do umocnienia, jednak wydaje się, że może zatrzymać się w najbliższym czasie na poziomach 3,95-3,94 za euro. Po tych danych mogą także wzrosnąć nadzieje na podwyżkę stóp procentowych już w maju" - dodał.

GUS podał w środę, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w marcu wzrosły o 4,3 proc. w stosunku do marca 2010 roku, a w porównaniu z lutym 2011 r. wzrosły o 0,9 proc.

Ekonomiści ankietowani przez PAP szacowali, że w ujęciu dwunastomiesięcznym ceny towarów i usług wzrosły w marcu o 3,8 proc., natomiast w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosły o 0,5 proc.

Bezpośrednio po danych o CPI za marzec pojawiły się komentarze członków Rady Polityki Pieniężnej, oceniane przez ekonomistów jako jastrzębie. Anna Zielińska-Głębocka w rozmowie z PAP oceniła, że podwyżka stóp procentowych w maju będzie uzasadniona, zaś Jan Winiecki w rozmowie z TVN CNBC uznał, że obecnie ruchy stóp procentowych powinny mieć charakter dostosowawczy, gdyż nie da się już wpłynąć na oczekiwania inflacyjne.

Andrzej Bratkowski z RPP powiedział we wtorek PAP, że w jego ocenie podwyżka stóp procentowych w maju o 50 pb jest uzasadniona i mógłby to być koniec cyklu podwyżek, a po trzech-czterech kwartałach czekania na to, co się będzie działo z koniunkturą zewnętrzną przyjdzie moment do oceny i ewentualnych działań.

Środowy odczyt inflacji za marzec podniósł rentowności wzdłuż całej krzywej, najmocniej na jej krótkim końcu. Najbliższe dni mogą przynieść nerwowe sesje i wyczekiwanie na komentarze ze strony członków RPP do lokalnych danych makroekonomicznych.

>>> Czytaj też: Inflacja szybuje w górę i pożera nasze zyski z lokat

"Inflacja zaskoczyła dzisiaj analityków rynkowych, wśród uczestników rynku pojawia się powoli pytanie czy w maju będzie podwyżka stóp procentowych o 25 pb czy 50 pb. Rynek będzie teraz uważnie śledził wypowiedzi członków RPP, próbując wysondować czy scenariusz podwyżki o 50 pb może się ziścić. Dzisiejsze dane zmieniły oczekiwania większości analityków, którzy do tej pory spodziewali się, że do wzrostu stóp procentowych w skali 25 pb dojdzie w czerwcu bądź lipcu" - powiedział PAP Marek Kaczor, szef dilerów obligacji z PKO BP.

"Rentowności rzeczywiście poszły w górę, jednak jak na skalę zaskoczenia danymi nie był to aż tak duży ruch. W najbliższych dniach trudno spodziewać się wzrostów cen. Moim zdaniem nerwowość może być większa, a to przełoży się na większą zmienność" - dodał.

Zdaniem Kaczora za większą zmiennością przemawia fakt, że na rynku nie ma zgodności co do tego, który scenariusz działania RPP w maju jest najbardziej prawdopodobny.

"W tej chwili mamy trzy scenariusze działania Rady na najbliższym posiedzeniu: najmniej prawdopodobny, czyli stopy bez zmian, najbardziej prawdopodobny czyli podwyżka o 25 pb i ten mało prawdopodobny, czyli wzrost o 50 pb" - uważa diler.

"Trzeba uważnie śledzić dane makroekonomiczne i komentarze do nich ze strony członków Rady" - dodał.